
Recenzja drugiej rundy New Japan Cup

Shingo Takagi vs. Don Fale - * ¾*
Tyle ile się dało, Takagi wyciągnął z Fale. Nie można się było tu spodziewać niczego lepszego, bo i poziom członka HoT nie jest po prostu dużo wyższy. Najważniejsze było to, że Takagi awansował dalej, o co można było się obawiać, patrząc na warm-up tagi, gdzie wygrywało tylko Unbound Company. Ciężko cokolwiek więcej powiedzieć o tym pojedynku, więc nie ma sensu marnować miejsca na niego, bo jeszcze sporo tekstu mamy - Wy do przeczytania, a ja do napisania.
Yuya Uemura vs. Drilla Moloney - * * * ¼*
Poprawny main event pierwszego dnia drugiej rundy, ale też nie porwał aż na tyle, jak można byłoby się tego spodziewać. Dostali ponad dwadzieścia minut i nie mam poczucia, że wykorzystali je w stu procentach. Panowie bardzo długo się rozkręcali i to można niestety było odczuć, zwłaszcza wtedy kiedy ogląda to się z rewatchu. Pochwalić za to można ich za końcówkę starcia. Wówczas ta dynamika było dużo większa i dużo bardziej widoczna. Nie podoba mi się niestety samo zakończenie. Drilla wykonuje Drilla Killer, a więc ruch, który wygląda bardzo niebezpiecznie, bo jest to po prostu Piledriver. Mało kto po nim kick-outuje. Tymczasem Uemura nawet nie kick-outował po „1”, tylko od razu przeszedł do Roll-upu, jeszcze wcześniej przyjmując Dropkick w powietrzu po skoku z trzeciej liny oraz Gore. No trochę wyszedł nam z tego Super Uemura i to nie powinno tak moim zdaniem wyglądać, bo Drilla Killer nagle straciło moim zdaniem cały impact, jaki miało jako finisher. Jasne Drilla mógł przegrać i to właśnie typowałem, ale mógł przegrać przez Deadbolt Suplex, High Cross czy poprzez poddanie, a przegrał przez Roll-up tuż po swoim finisherze. Mam tylko nadzieję, że Gedo nie poszedł tu drogą zemsty i stwierdził „Twoi koledzy (Finlay, Kidd i Connors) poszli do AEW, to odpowiedź poniesiesz za to ty”. Nadzieja jest, ale przeczucia też i te już nie są tak optymistyczne. Tak czy siak, Uemura wylądował w kolejnej rundzie.Ren Narita vs. Satoshi Kojima - * *
Kolejny z pojedynków, w których Narita nie potrafi wygrać bez pomocy HoT. To się już robi nudne, schematyczne i w tym ich oszukiwaniu w drodze do zwycięstwa. Dobrze, że Kojima miał swoje momenty w tej walce, ale no niestety wiadomo było, że przegra to starcie, zanim jeszcze w ogóle obaj weszli do ringu. Niestety biedny Satoshi padł także ofiarą Dona Fale i jego masywnej parodii Splasha przez stół. Całe szczęście, że połamany był tylko stół, a nie Kojima, więc to chociaż na plus.

Boltin Oleg vs. HENARE - * * * ¾*
Bardzo fajne starcie dwóch powerhouseów. Tak jak się spodziewałem, dostaliśmy naprawdę niezłą walkę. Może nie aż tak dobrą, jak oczekiwałem, ale przez te dwadzieścia dwie minuty, które panowie mieli, było dużo więcej niż w porządku. Nie rozumiem więc skąd tak niskie oceny na Cagematchu. Przecież to się dało więcej niż oglądać i spokojnie ta walka zdobywa u mnie drugie miejsce w rankingu walk drugiej rundy, a jak do tej pory jest też w TOP 5 całego turnieju (pewnie z niego wypadnie po fazie pucharowej, ale w TOP 8 się utrzyma). HENARE postawił się Boltinowi i mieliśmy momenty, w których naprawdę dominował nad Kazachem. Niemniej jednak to ostatecznie Kazach pokazał, dlaczego NJPW widzi w nim swoją przyszłości i pokonał Nowozelandczyka. Znów mieliśmy bardzo fajny finisz. W pierwszej rundzie było to Kamikaze z górnej liny. Tym razem Boltin wykonał swój finisher podwójnie, przy czym za pierwszym razem idealnie przechwycił członka United Empire w powietrzu i niemal one motionowo wykonał Kamikaze. Bardzo fajnie to wyglądało. Cieszę się też z tego, że Boltin przeszedł dalej, bo jak już wygrał z Phantasmo, to chodziło mi o to, żeby zaszedł jak najdalej w całym turnieju.
Callum Newman vs. Hartley Jackson - * * *
Bardzo fajna walka jak na możliwości obu panów. Obawiałem się słabego pojedynku, bo Jacksona widziałem w singlowej akcji tylko raz i nie wypadł wówczas on najlepiej. Tutaj jednak pokazał się z Newmanem bardzo dobrze. Wpływ na to też miał pewnie fakt, że był to pojedynek mistrz (Jackson) vs. uczeń (Newman), w związku z czym panowie znali się pewnie dość dobrze z ringu. Dodawało to także pewnego rodzaju psychologii ringowej, a to nie jest zawsze oczywiste w przypadku walk turniejowych w NJPW. Tak, jak można było się spodziewać, Callum wygrywa, ale Jackson może być naprawdę z siebie zadowolony, bo lider United Empire musiał się sporo nacierpieć, zanim ostatecznie pokonał członka TMDK. Dodatkowo musiał się uciekać do Low Blow, czym na pewno wzmocnił swój heelowy wizerunek, ale też pamiętał o psychologii, pokazując, że zrobi wszystko, żeby pokonać swojego nauczyciela i dużo większego zawodnika.
Hirooki Goto vs. Jake Lee - * * ½*
Bez żadnego wielkiego szału. Dostali main event i piętnaście minut. Zrobili w tym czasie absolutne minimum, jeśli chodzi o pokaz wrestlingowych umiejętności. W żadnym jednak momencie nie można było mieć wrażenie, że Lee jest jakimkolwiek zagrożeniem dla Goto. Projekt o nazwie „Jake Lee - main eventer” odkładamy na ten moment do szafy i przynajmniej do jesieni może on zapomnieć o czymś więcej niż walka w low mid-cardzie i może shot na pasy trójek. United Empire jest naprawdę dużą stajnią, więc spokojnie są w stanie znaleźć trójkę, która może wyzwać Bishamontin do walki o tytuły, np. podczas Sakura Gensis lub w trakcie Road to do tejże gali.
Shota Umino vs. Yujiro Takahashi - * * ¼*
Yujiro Takahashi to czysta poezja w ringu. Bardzo dobrze się go og… Przepraszam, ktoś mi się włamał na chwilę na komputer. Yujiro Takahashi to totalne nieporozumienie. Wolny w ringu, bez żadnych większych pomysłów na rozegranie swojego pojedynku, a nawet jak interweniują jego koledzy z House of Torture, to nie potrafi wykorzystać ich przewagi. Oglądało się to tragicznie i uczciwie przyznam, że zmarnowałem na to starcie ponad piętnaście minut życia. Dużo, zważywszy na to, że czasu tego nie mam wcale aż tak dużo. Naprawdę ciężko się to oglądało i mimo woli sięgałem w trakcie walki po telefon, żeby coś poscrollować na nim, bo i tak niewiele straciłem. Na całe szczęście Shota wygrywa i nie będziemy pana Takahashiego musieli oglądać w singlowej akcji - mam nadzieję, że do końca roku i że nikt nie wpadnie na umieszczenie go w Climaxie, bo to będzie zbrodnia na fanach New Japan Pro Wrestling.
Zack Sabre Jr. vs. Ryohei Oiwa - * * * *
Jak powinien wyglądać dobry main event - prelekcję wygłoszą panowie Zack Sabre Jr. i Ryohei Oiwa. Nie byłem przekonany do tego pojedynku, pamiętając, co zrobili w zeszłym roku i nie porwało mnie to w najmniejszym stopniu. Teraz jednak sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Oiwa przez te niemal 365 dni wykonał ogromny postęp, jeśli chodzi o pracę w ringu, Zack zaś trzymał swój stabliny poziom i to pozwoliło im na stworzenie pięknego, technicznego pojedynku. Oglądałem to na żywo i podobnie jak publiczność bardzo mocno się emocjonowałem, gdyż po prostu przez te niemal pół godziny panowie nie dawali widzom ani przez chwilę odpocząć. Bardzo podobno starcie Aichi widziało także rok temu, kiedy w ćwierćfinale pucharu walczyli przeciwko sobie ZSJ oraz Taichi. Wówczas także rozpływałem się nad tym, jak perfekcyjnie to starcie wyglądało. Teraz także widać, że partnerzy z jednej drużyny rozumieją się prawie bez słów, a Oiwa cały czas uczy się od Zacka i w przyszłości może być naprawdę dobrym jego następcą. Na razie musiał jednak po raz czwarty w ich bezpośrednich starciach przełknąć gorycz porażki, ale był już naprawdę blisko i jeśli spotkają się następnym razem, to nie jest wcale powiedziane, że to rękę ZSJ-a sędzia wzniesie po zakończonym starciu.Ocena ogólna drugiej rundy: 5,75/10
Podobnie jak w pierwszej rundzie były momenty, ale mogło wyjść to zdecydowanie lepiej, aniżeli finalnie wyszło. Do nadrobienia z pewnością starcie Oiwa vs. ZSJ. Na razie najlepsza walka turnieju i sporo na to wskazuje, że może tak zostać. Osobiście polecam także HENARE vs. Boltin oraz Newman vs. Jackson. Te trzy walki były najlepsze w drugiej rundzie i je warto obejrzeć, przy czym tzw. must have jest starcie panów z TMDK.Jak wyszły mi typowania ćwierćfinałów?
No cóż, pięćdziesiąt procent skuteczności, a więc najgorzej w tegorocznym pucharze. Niemniej jednak tak jak mówiłem szanse zawodników w każdym ze starć były na tyle wyrównane, że nie można mówić o jakichś wielkich zaskoczeniach tym, jak potoczyły się poszczególne pojedynki..jpg)
Recenzja ćwierćfinałów New Japan Cup

Boltin Oleg vs. Ren Narita - * ¾*
Podobnie jak i w drugiej rundzie, tak i w ćwierćfinałach zaczęliśmy od najgorszej walki w rundzie. Boltin, choć mocny poprawił się w walkach, to nawet przy Naricie ciężko, żeby pokazał on pełnię swojego potencjału. Na całe szczęście trwało to tylko dwanaście minut i nie musieliśmy się męczyć z tym zbyt długo. Również na całe szczęście Boltin dostał wsparcie w postaci Yano i Wolf, którzy stanowili przeciwwagę dla HoT. Tak, jak przewidywałem, Boltin wygrywa i kto wie, czy na Sakura Genesis znów nie zobaczymy tego zestawienia - tym razem z pasem na szali.
Yuya Uemura vs. Shingo Takagi - * * * ¾*
Najlepsza walka pod względem tego, jak reagowała na nią publiczność. Byliśmy jednak w Yamanashi - rodzinnej prefekturze Takagiego, więc nie ma się co dziwić, że publiczność była w stu procentach za nim. Być może właśnie to wykorzystał Uemura, który skutecznie wykluczył dość mocną broń Shingo, jaką są uderzenia za pomocą jego rąk. Dobrze został to rozpisane to pod tym względem i dobrze, że trzymano się tego dość mocno przez większość pojedynku. Były oczywiście takie momenty, w których Takagi o tym zapominał, no ale musiało być trochę jego firmowych zagrań, do których w dużej mierze potrzebne są ręce. To jednak było za mało na Uemurę, który dobrze rozegrał tym razem końcówkę i pewnie przypiął Takagiego. Tym razem jednak nie był to Roll-up a bardzo ładny bridge pin po Deadbolcie.
Callum Newman vs. Hirooki Goto - * * ¼*
Zawód i to przez BARDZO WIELKIE Z. Jestem wręcz bardzo mocno wkurzony na to, co zobaczyłem we wtorek w Fukushimie. Pierwsza sprawa to długość pojedynku. Serio? Dwanaście minut? Owszem, da się przeprowadzić w tym czasie spoko walkę, ale obaj panowie zasługiwali, chociaż na te dwadzieścia. Mając przed sobą tylko main event, a za sobą same warm-up tagi spokojnie można było te drugie rozplanować na dużo krótsze starcia, albo ograniczyć ich ilość, tak żeby dać więcej czasu tej walce. Tak, jak jednak pisałem, nawet w dwanaście minut jesteś czasami w stanie zrobić dobrą walkę, ale tutaj nawet takową nie pachniało. Zaczęło się w miarę nieźle, bo dobrej wymiany ciosów, ale im dalej w las, tym naprawdę bardzo słabo się to oglądało. Nie było w tym nawet choćby dobrego wrestlingu, a jedynie bardzo przeciętny. Koniec końców zgodnie z przewidywaniami wygrywa Newman, ale na miejscu jednego i drugiego byłbym bardzo wściekły, z tego jaki prezentowali poziom w ringu. W ich rywalizacji jest jednak 1:1, więc liczę na rozstrzygające starcie, tym razem w dobrym wymiarze czasowym i dobrej jakości wrestlingowej.
Shota Umino vs. Zack Sabre Jr. - * * * *
Zaczęli od bardzo dynamicznych roll-upów. Następne dziesięć minut to był popis czystej techniki. Wreszcie przez ostatnie dziesięć minut mieliśmy wymianę tzw. greatest hits. Łącznie dało nam to zatem najlepszy pojedynek tej rundy, ale w wypadku tej dwójki jest to standardowa ocena ich starć. Zack i Shota mają między sobą tę chemię i trzeba przyznać, że każde ich spotkanie w ringu jest na bardzo wysokim poziomie. Nie inaczej było tym razem, bo naprawdę przyjemnie się to oglądało. Jeśli miałbym szukać największego zaskoczenia wśród wyników ćwierćfinałów, to właśnie byłby to awans Shoty. Jasne, dawałem im przed pojedynkiem dość równe szanse, ale jednak cała narracja (przynajmniej w angielskim komentarzu) skupiała się na tym, że Zack wygrywa co cztery lata New Japan Cup i właśnie mijają te cztery lata. Spodziewać by się więc mogło, że jeśli Zack ma stracić szansę na wygraną, to na pewno nie w uczciwym pojedynku, a właśnie po jakimś oszukiwaniu ze strony Newmana. Może jednak ZSJ stwierdził, że skoro ma tak przegrać to p******i i poprosił o zmianę bookingu w ćwierćfinale. Nie ukrywam, że liczyłem na wewnątrz brytyjski pojedynek w najlepszej czwórce, ale przyjmę także starcie Umino z Newmanem. Na sam koniec ciekawostka. Shota nie przegrał jeszcze walki z Zackiem, kiedy walczyli oni przeciwko sobie w turnieju (dwie wygrane w G1 i od wtorku dwie wygrane w New Japan Cup).Ocena ogólna ćwierćfinałów New Japan Cup: 6/10
Mimo, że nie oglądało mi się najprzyjemniej tej fazy turnieju, to jednak jej ocena jest póki co najwyższa z wszystkich trzech rund. Wystarczyły bowiem dwie walki do tego, żeby podbić tę ocenę i te dwie walki należy moim zdaniem obejrzeć.
Terminarz fazy finałowej
- piątek, 20 marca, półfinały, godz. 9:00, Niigata, Aore Nagaoka
- sobota, 21 marca, WIELKI FINAŁ NEW JAPAN CUP 2026, godz. 7:00, Niigata, Aore Nagaoka
Zapowiedź fazy finałowej
Półfinały

Yuya Uemura vs. Boltin Oleg
Tak naprawdę jest to walka o miano MVP tego turnieju i moim zdaniem także o to, kto zostanie przegranym finału. Być może smutna jest druga część tego zdania, ale uważam, że New Japan Cup wygra ktoś z dwójki Newman/Umino (a kto konkretnie to o tym poniżej). Niemniej jednak obaj panowie zrobili wynik ponad stan, więc mam nadzieję, że dowiodą w bezpośrednim starciu między sobą, że zasłużyli na to, żeby tutaj być. Mam na myśli tutaj sytuacje, w której dostanę walkę na poziomie 3,5 gwiazdki lub wyżej. Jeżeli to będzie coś poniżej tego, to będę mocno zawiedziony, bo w tej połówce drabinki były takie nazwiska, które spokojnie mogłyby dać nam tu nawet pięciogwiazdkowe show (przed turniejem typowałem tu półfinał Takagi vs. El Phantasmo). Mają zatem misję do wykonania i liczę na to, że ją wykonają. Jak już mówiłem obaj zrobili naprawdę dużo w tegorocznym New Japan Cup. Więcej w moim przekonaniu zrobił jednak Boltin … i dlatego on odpadnie. Skazywałem go już na porażkę w pierwszej rundzie i zrobię to ponownie. Tym razem dlatego, że nie tylko ma już dwa pasy, ale także prawdopodobnie shot na pas Never. Nie potrzebuje zatem finału New Japan Cup. Powiem więcej, jeśli do niego wejdzie i przegra, to będzie wyglądał źle jako pretendent do tytułu Never, dlatego też stawiam na Uemurę. Mam tylko nadzieję, że nikt nie wpadnie na żaden kretyński pomysł z heel turnem jednego albo drugiego, kiedy walczy ze sobą dwóch ludzi z Hontai. Okazja jest, ale mam nadzieję, że będzie niewykorzystana.
Callum Newman vs. Shota Umino
Chciałem brytyjskiego półfinału, ale takim też nie pogardzę. Mamy tutaj bowiem do czynienia ze starciem Umino, który kiedy wrócił do New Japan to miał program z Ospreayem. Ospreay z kolei był jednym z nauczycieli Calluma, to on go wprowadził do New Japan, więc mamy tutaj taki o to follow-up. Mamy także ewentualny kolejny podtekst do rywalizacji Ospreay vs. Newman, która gdzieś tam daleko rysuje nam się na horyzoncie. Obaj panowie bowiem moim zdaniem po 20 marca będą mieli bowiem Shotę Umino. Tak, zakładam, że Callum Newman po raz kolejny wygra i tym samym awansuje do finału New Japan Cup. Zakładłem zresztą udział lider United Empire w finale od samego początku i teraz jestem bliski tego, żeby choć część moich przewidywań sprzed turnieju była bliska rywalizacji. Bardzo ważny w odbiorze tego starcia będzie poziom. Panowie mają do dyspozycji main event bez limitu czasowego, ale realnie pewnie dostaną około 20-25 minut. Mam nadzieję, że Umino wyciągnie nawet z heelowego Newmana pełnie jego ringowego potencjału i pokażą starcie godne main eventu przedostatniej nocy NJC. Nagrodą dla Umino za wyciągnięcie pełnego potencjału z Calluma będzie jednak porażka. Oj nie ma łatwo Shota w tym pucharze z wyspiarzami. W zeszłym roku porażka w finale z Irlandczykiem Finlayem. W tym prawdopodobnie porażka z Brytyjczykiem Newmanem (do tego jeszcze odpadnięcie w ćwierćfinale NJC 2023 po porażce z Finlayem). Tak naprawdę Shota ma tylko patent na Zacka Sabre Jr’a, jak się okazuje, ale jego już nie ma, więc syn Red Shoesa pożegna się z turniejem.Przewidywany finał
.jpg)
Yuya Uemura vs. Callum Newman
Ktokolwiek nie zawalczy w finale można powiedzieć, że idzie młodość. Średnia wieku półfinalistów wynosi bowiem 26 lat i 3 miesiące. Patrząc na to, że New Japan stawiało zazwyczaj na weteranów, trzeba powiedzieć, że to odważny ruch ze strony federacji. Nie o tym jednak ta część artykułu. Typuje finał Uemura vs. Newman, ponieważ wydaje mi się on najbardziej logiczny spośród wszystkich możliwych zestawień. Dostajemy pojedynek heel vs. face oraz człowiek Hontai z człowiekiem najważniejszej heelowej grupy w New Japan Pro Wrestling. Do tego dostaniemy dwóch moim zdaniem dość dobrze pasujących do siebie wrestlerów - technika z elementami high fly oraz high flyera, ale z coraz większą ilością brawlowo-powerhouseowych akcji. Jest po prostu w tym zestawieniu potencjał, patrząc zwłaszcza na to, że w pół godziny, jakie pewnie dostaną będą mogli pokazać swój kompletny arsenał. Nie będzie chyba dziwnym, że na zwycięzcę typuje Newmana. Z kimkolwiek Callum zmierzy się przez dwa najbliższe dni, swojego zdania nie zmienię - wygra on New Japan Cup. To także jest najbardziej logiczna decyzja, tym bardziej że podtrzyma nam i być może ostatecznie rozstrzygnie feud Unbound Company vs. United Empire, kiedy ich liderzy zmierzą się o najważniejszy tytuł.Moje typy
- Yuya Uemura
- Callum Newman
- Callum Newman
Na koniec jak zwykle drzewko turniejowo. Na złoto przewidywany zwycięzca turnieju
.jpg)

Komentarze
Prześlij komentarz