
Najważniejszy turniej dla junior heavyweightów w roku już za nami. Jakie mam po nim wrażenia? Zapraszam do artykułu
Oceny poszczególnych dni BOSJ 32
- Day 1: 6,25 / 10
- Day 2: 5,75 / 10
- Day 3: 6,25 / 10
- Day 4: 6,25 / 10
- Day 5: 6 / 10
- Day 6: 5,25 / 10
- Day 7: 6,25 / 10
- Day 8: 6,25 / 10
- Day 9: 5 / 10
- Day 10: 5 / 10
- Day 11: 6,5 / 10
- Day 12: 6,25 / 10
- Finał: 9 / 10

Blok A. Jedna wielka niewiadoma do samego końca
Muszę przyznać, że tak wyrównanej rywalizacji w tym Bloku się nie spodziewałem, ale ostatecznie to wszystko wyszło na plus, bo dzięki temu mieliśmy emocje do samego końca. Muszę też pochwalić NJPW, że nie poszli po linii najmniejszego oporu, wiedząc, że Hiromu będzie w main evencie ostatniej nocy i będzie mieć szansę na awans do finału. Wydaje się, że wyciągnęli z tego nieco wniosków, albo może też postanowili nieco odświeżyć dywizji. Tak czy inaczej, daje to na duży plus. Tak mocny blok dał nam także sporo ciekawy starć, które umieściłem w TOP 5, czy też liście walk wartych obejrzenia. Mieliśmy jednak też kilka rozczarowań takich jak Wato vs. Akira, Wato vs. Hiromu, Connors vs. Akira czy Fujita vs. Akira. To jednak były małe mankamenty w stosunku do tego, jak fajnie oglądało się większość walk. Zwycięstwo w bloku Akiry szokujące, ale oczywiście na plus. Więcej o tym napiszę jednak poniżej.

Blok B. Nieco zaskakująca czołówka
Okej, może nazwiska nie były jakimiś mocno zaskakującymi, które znalazły się w czołówce, niemniej jednak ich ułożenie końcowe było już zdecydowanie ciekawsze. Na pewno nie spodziewałem się zwycięstw YOH, bo wydawało mi się ono nielogiczne z perspektywy posiadania wówczas przez niego pasów tag teamowych. Tak samo nie myślałem, że w grze do samego końca będzie Desperado, który odpadł tak naprawdę, kiedy nie mógł już nic zrobić w ringu. Później mieliśmy kompletną niespodziankę w postaci MAO, ale o nim więcej napisze również poniżej. Jako na tego, który wejdzie do finału, stawiałem na Ishimoriego, a tymczasem przed nim znalazł się jeszcze SHO, a sam Ishimori nie pokazał zbyt wiele w tym turnieju. Na plus także występ Nicka Wayne’a, który po raz pierwszy od dłuższego czasu miał możliwość pokazania pełni swojego talentu i wykorzystał ją naprawdę bardzo dobrze, tak więc czekam na jego powrót do Japonii (a powinien on nastąpić, bo w końcu ma shota na pas JH, gdyż wygrał z Despe).
Finał. Duże oczekiwanie, które zostały spełnione
Finały tak dużych turniejów zawsze charakteryzują się tym, że oczekiwania przed nimi są bardzo wygórowane. Często ludzie po latach, kiedy mówi się o jakimś turnieju pamiętają właśnie jego finał, a nie poszczególne walki, więc panowie nie mieli łatwego zadania. Niemniej jednak uważam, że mu sprostali na tyle, na ile ich było stać. Po obejrzeniu tego starcia nie widzę zbyt wielu możliwości, w których mogliby oni stoczyć lepszą walkę, bo były w niej praktycznie wszystkie ważne elementy potrzebne do dobrej walki. Ciekawe były też smaczki, które dostaliśmy w trakcie pojedynku, a więc nawiązania YOH do wszystkiego ex członków Chaosu, czy też różnego rodzaju submission i Zack Driver, jako tribute do mistrza, jakim dla Fujity jest ZSJ. Meltzer dał temu pojedynkowi 5,25 gwiazdki. Ja uważam, że to za dużo i 4,5, które wychodzi ze średniej na Cagematchu, jak i z mojej oceny, po obejrzeniu tego starcia jest zdecydowanie bardziej adekwatne.

TOP 5 walk Best of the Super Juniors 32 wg mnie
- Kosei Fujita vs. YOH - * * * * ½* - Best of the Super Juniors 32 Final Match - Day 13
- Hiromu Takahashi vs. Francesco Akira - * * * * ¼* - A Block Match - Day 4
- Kosei Fujita vs. Hiromu Takahashi - * * * * ¼* - A Block Match - Day 3
- El Desperado vs. Nick Wayne - * * * * - B Block Match - Day 3
- Hiromu Takahashi vs. Robbie X - A Block Match - Day 11

Inne warte obejrzenia walki według mnie
Day 1
- El Desperado vs. Titan - * * * *
Day 5
- Kevin Knight vs. Nick Wayne - * * * ½*
- El Desperado vs. MAO - * * * ½*
Day 6
- Hiromu Takahashi vs. Clark Connors - * * * ½*
Day 7
- Master Wato vs. Robbie X - * * * 3/4*
Day 12
- El Desperado vs. Robbie Eagles - * * * ½*
Największe zaskoczenie

MAO
W życiu bym nie pomyślał, że to właśnie jego dam na największe zaskoczenie turnieju, ale tak właśnie się stało. Dlaczego nie myślałbym o tym? Ano dlatego, że reprezentuje on w pełni DDT Pro Wrestling, czyli połączenie komedii i hardcoru przy niezbyt dużej ilości czystego wrestlingu. Idealnie widać to był w starciach z El Desperado czy SHO. Pomimo tego fani naprawdę lubią MAO i w sumie chciałbym, żeby co jakiś czas wpadał do NJPW pokazać swój nieco bardziej komediowy styl, który przy okazji jest skuteczny, co udowadnia bilans punktowy na koniec turnieju. Cieszę się, że NJPW otwiera się na zawodników spoza federacji i przy okazji daje im się bardzo dobrze pokazać, a nie tylko robi ich tłem dla swoich zawodników, bo to tylko wzmacnia pozycję federacji do tego, żeby zawierać z nimi współpracę.
Największe rozczarowanie

Francesco Akira
Członek United Empire ląduje w tej rubryce drugi rok z rzędu. Rok temu było to przez kontuzję, tym razem dlatego, że jego turniej mógł pójść zdecydowanie lepiej niż poszedł. Okej, miał 10 punktów i koniec końców jest to tyle samo, co zwycięzca bloku, ale to, w jaki sposób pozbawił się on walki do samego końca w ostatnim dniu. A to wszystko dlatego, że ktoś rozpisał, iż ma przegrać z Connorsem przez naprawdę głupią dyskwalifikację. Serio?! Naprawdę?! Dwa miesiące przed tym Akira był tak popularny, że nikt nie mógł się z nim równać i był on naturalnym kandydatem do tego, żeby wygrać cały BOSJ. Teraz nie wiem, czy w najbliższej przyszłości Francesco będzie cokolwiek znaczyć, bo nie za bardzo ma do tego pole, żeby zaistnieć. Szkoda, bo naprawdę zasługuje na to, żeby dostać porządny title run, a ja bardzo bym sobie tego życzył.

Co sądzę o zwycięzcy?
Zwycięzca jest dla mnie dosyć mocno zaskakujący. W zapowiedzi pisałem, że myślę, iż Fujita pokaże się z dobrej strony, ale cały czas raczej będzie skupiać się na pasach drużynowych. NJPW poszło jednak w pisanie ciekawej historii z najmłodszym zwycięzcą BOSJ. Szkoda tylko, że skończyła się ona na jednym rozdziale, a wszystko przez Despe. Konkretniej mam na myśli obecnego mistrza i jego egoizm, który koniecznie musiał zawalczyć z Junem Kasaim podczas tego całego śmiesznego show o nazwie Death Pain Invitacional. Kto w NJPW wpadł na pomysł, żeby się na to zgodzić?! Na miejscu Tanahashiego i Gedo powiedziałbym mu na jego prośbę „Nie i c**j, a jak się nie podoba to wakuj pas i pakuj walizki i do widzenia”. Obowiązkiem mistrza jest bronić pasa w pierwszej kolejności z zawodnikami z federacji, a nie jakimiś popaprańcami, którzy z wrestlingiem mają mało co wspólnego (sorry Kasai, ale taka prawda). Przez to, że Desperado koniecznie chciał jakieś dziwnej obrony Fujita nie mógł dokończyć tej pięknej historii, a jakby jeszcze było mało, to na koniec nie wiem kto wymyślił to, żeby członek TMDK przegrał swojego shota. Gdybym wiedział, że tak się to potoczy, to w życiu bym nie szedł w wygraną Fujity w BOSJ, bo jest to po prostu zmarnowanie tego pomysłu. Szkoda, szkoda i jeszcze raz szkoda.
Ogólna ocena: 6,5/10
W stosunku do zeszłego roku było to nieco lepsze BOSJ. Mieliśmy kilka naprawdę ciekawych walk i momentów niepewności w turnieju, dzięki którym oglądało się go naprawdę przyjemnie. Pewnego rodzaju minusem jest aż tak duża ilość pojedynków poniżej dziesięciu minut. Okej bardzo dużo dni miało pełno walk turniejowych i coś trzeba było obcinać, ale aż tyle? Nie wydaje mi się, żeby to było aż tak konieczne. Niemniej jednak przyjemnie mi się to wszystko oglądało i zobaczymy, co się będzie działo z dywizją junior heavyweight po Climaxie, bo w tym momencie nie mam o tym bladego pojęcia.
Komentarze
Prześlij komentarz