
Rozpoczynamy pierwszy w tym roku turniej w NJPW. Pora na dwudziestą pierwszą odsłonę New Japan Cup. Kto tym razem sięgnie po bardzo okazałe trofeum i będzie mógł wyzwać do walki mistrza IWGP World Heavyweight? Przekonamy się za jakiś czas. Na razie zapraszam na zapowiedź pierwszej rundy.
Zasady New Japan Cup
- W turnieju bierze udział 24 zawodników (w tym roku)
- Turniej odbywa się na zasadzie round-robin, a więc przegrywasz = odpadasz z turnieju
- Turniej trwa w tym roku od 7 do 20 marca
- Ośmiu zawodników w tym roku w pierwszej rundzie otrzymało wolny los
- W walkach New Japan Cup nie obowiązuje limit czasu
Wolne losy w pierwszej rundzie New Japan Cup
- David Finlay (finalista NJC 2023)
- YOSHI-HASHI (ćwierćfinalista NJC 2019 & 2020)
- Zack Sabre Jr. (zwycięzca NJC 2018 & 2022)
- Taichi (ćwierćfinalista NJC 2020)
- Shota Umino (ćwierćfinalista NJC 2023)
- Jeff Cobb (ćwierćfinalista NJC 2022)
- TJP (pierwsza runda NJC 2024)
- Shingo Takagi (finalista NJC 2021)
Daty, godziny i miejsca pierwszej rundy New Japan Cup
- piątek, 7 marca, godz. 10:30, Tokio, Korakuen Hall
- sobota, 8 marca, godz. 10:30, Tokio, Korakuen Hall
- niedziela, 9 marca, godz. 8:00, Hyogo, Baycom Gymnasium
Pojedynki pierwszej rundy New Japan Cup

Yuya Uemura vs. SANADA
Bilans bezpośredni: 0-0Po New Beginning in Osaka było pewne, że prędzej niż później panowie spotkają się w ringu. Nie spodziewałem się jednak tego, iż będzie to aż tak szybko. W mojej opinii jest to aż za szybko, bo szkoda, żeby w pierwszej rundzie odpadał którykolwiek z nich. Sanady szkoda, bo dopiero co wygrał z Taichim i fajnie by było, jakby utrzymał to momentum. Poza tym zaledwie dwa lata temu był tym, który wygrał New Japan Cup i chyba coś poszło nie tak w prowadzeniu jego postaci. Uemury z kolei szkoda, bo dopiero co powrócił, więc nie wypada, żeby odpadł z turnieju w pierwszej walce tuż po powrocie. Gdybym jednak miał stawiać na to, kogo pożegnamy to będzie to jednak SANADA. Bazuje to tylko właśnie na podstawie jego niedawnego powrotu, a nie można na przykład wykluczyć, iż to story zostanie jakoś dalej pociągnięte nawet mimo odpadnięcia członka War Dogs już na tym etapie turnieju.
Bilans bezpośredni: 1-0-1 Tsuji
Obrońca tytułu od pierwszej rundy ma twardy orzech do zgryzienia. Dostaje bowiem w niej Evila, który jest świeżo co po powrocie i najprawdopodobniej szykuje mu się wielkie story przeciwko War Dogs. Logicznym jest więc, że to Pan Zło odniesie tutaj zwycięstwo, tym bardziej że w drugiej rundzie na zwycięzcę czeka David Finlay, a więc lider War Dogs, tak więc naturalne powinno być starcie liderów tych dwóch stajni. Z drugiej jednak strony ciężko mi sobie wyobrazić scenariusz, w którym obrońca tytułu odpada już w pierwszej rundzie (choć już się to zdarzało). Światełkiem w tunelu dla Tsujiego może być jednakże ta rywalizacja War Dogs z HoT, bowiem obie stajnie mogą sobie na tyle przeszkadzać, że Tsuji dzięki temu pokona i Evila i Finlaya. Po cichu na to liczę, ale wiem też, że nie mogę oczekiwać aż takich cudów, dlatego nieco bardziej racjonalnie postawie na Evila, choć bardzo tego nie chce. A dlaczego? Poza tym, że go nie lubię będzie to oznaczać, że zacznie się kręcić wokół pasa Global, czego bardzo nie chce, no ale takie niestety jest życie.

Pojedynek o małym prestiżu i jeden z wydawać by się mogło najmniej interesujących z całej pierwszej rundy. Tymczasem wyczuwam, że może być to całkiem interesujące starcie. Oiwa pokazał ostatnio w walce z Yoshim-Hashim, że potrafi stworzyć niezłe widowisko, a i Chase w zeszłorocznym New Japan Cupie miał naprawdę dobre walki, przez co mam przeczucie, iż panowie, jeśli tylko się zgrają mogą wypaść naprawdę. Jestem więc ciekawy, co pokażą, bo myślę, że naprawdę możemy być zaskoczeni. Jeśli chodzi o wynik, to na przekór wszystkiemu postawię na Oiwę. Pomimo że jest on obecnie na fali, to logika nakazuje stawiać na Owensa, gdyż w drugiej rundzie na zwycięzcę czeka Zack Sabre Jr. Zazwyczaj nie dostajemy pojedynków partnerów z jednej frakcji - ja jednak uważam, że tu może być wyjątek, no i nie ukrywam, że chce takie starcie zobaczyć. Należy bowiem pamiętać, że Oiwa zapowiadał, iż chce walczyć także z kolegami z TMDK. Lepszej okazji zatem nie będzie.

War Dogs vs. HoT rywalizacji część pierwsza i to od razu część, w której młode wilki tych dwóch frakcji rzucą się na siebie. Aż trudno uwierzyć, że do tej pory mają między sobą tylko jeden singles match, ale sprawdzałem statystyki i znalazłem tylko ich starcie z G1. Było ono wówczas niezłe i takiego samego oczekuje także tutaj. Jednakowoż wiem, że moje oczekiwania mogą być zbyt duże. Wszyscy bowiem wiemy, że nie obejdzie się tu bez interwencji. Pomimo tego mam nadzieję, że panom uda się coś pokazać, zanim do gry wejdą ich koledzy. Starcie to jest bardzo trudne do wytypowania, bowiem i jeden i drugi może tutaj wygrać i zwycięstwo i jednego i drugiego będzie tutaj logiczne. Ja jednak postawię na Kidd, gdyż w mojej opinii jest on jednym z faworytów tegorocznego NJC.

Zdecydowany kandydat do najgorszej walki pierwszej rundy i całego turnieju. Boltin poprawia swoje umiejętności z walki na walkę, ale z takim klocem jak Fale ciężko będzie mu coś fajnego wykręcić. Oczywistym wydaje się postawienie na Boltina, ale z drugiej strony, czy ściągaliby Fale tylko po to, żeby zawalczył on jedną walkę w turnieju i parę warm-up tagów? Szczerze mówiąc ciężko mi w to uwierzyć. Niemniej jednak mój pick idzie tutaj na Kazacha.
Obrońca tytułu od pierwszej rundy ma twardy orzech do zgryzienia. Dostaje bowiem w niej Evila, który jest świeżo co po powrocie i najprawdopodobniej szykuje mu się wielkie story przeciwko War Dogs. Logicznym jest więc, że to Pan Zło odniesie tutaj zwycięstwo, tym bardziej że w drugiej rundzie na zwycięzcę czeka David Finlay, a więc lider War Dogs, tak więc naturalne powinno być starcie liderów tych dwóch stajni. Z drugiej jednak strony ciężko mi sobie wyobrazić scenariusz, w którym obrońca tytułu odpada już w pierwszej rundzie (choć już się to zdarzało). Światełkiem w tunelu dla Tsujiego może być jednakże ta rywalizacja War Dogs z HoT, bowiem obie stajnie mogą sobie na tyle przeszkadzać, że Tsuji dzięki temu pokona i Evila i Finlaya. Po cichu na to liczę, ale wiem też, że nie mogę oczekiwać aż takich cudów, dlatego nieco bardziej racjonalnie postawie na Evila, choć bardzo tego nie chce. A dlaczego? Poza tym, że go nie lubię będzie to oznaczać, że zacznie się kręcić wokół pasa Global, czego bardzo nie chce, no ale takie niestety jest życie.

Ryohei Oiwa vs. Chase Owens
Bilans bezpośredni: 0-0Pojedynek o małym prestiżu i jeden z wydawać by się mogło najmniej interesujących z całej pierwszej rundy. Tymczasem wyczuwam, że może być to całkiem interesujące starcie. Oiwa pokazał ostatnio w walce z Yoshim-Hashim, że potrafi stworzyć niezłe widowisko, a i Chase w zeszłorocznym New Japan Cupie miał naprawdę dobre walki, przez co mam przeczucie, iż panowie, jeśli tylko się zgrają mogą wypaść naprawdę. Jestem więc ciekawy, co pokażą, bo myślę, że naprawdę możemy być zaskoczeni. Jeśli chodzi o wynik, to na przekór wszystkiemu postawię na Oiwę. Pomimo że jest on obecnie na fali, to logika nakazuje stawiać na Owensa, gdyż w drugiej rundzie na zwycięzcę czeka Zack Sabre Jr. Zazwyczaj nie dostajemy pojedynków partnerów z jednej frakcji - ja jednak uważam, że tu może być wyjątek, no i nie ukrywam, że chce takie starcie zobaczyć. Należy bowiem pamiętać, że Oiwa zapowiadał, iż chce walczyć także z kolegami z TMDK. Lepszej okazji zatem nie będzie.

Gabe Kidd vs. Ren Narita
Bilans bezpośredni: 1-0 KiddWar Dogs vs. HoT rywalizacji część pierwsza i to od razu część, w której młode wilki tych dwóch frakcji rzucą się na siebie. Aż trudno uwierzyć, że do tej pory mają między sobą tylko jeden singles match, ale sprawdzałem statystyki i znalazłem tylko ich starcie z G1. Było ono wówczas niezłe i takiego samego oczekuje także tutaj. Jednakowoż wiem, że moje oczekiwania mogą być zbyt duże. Wszyscy bowiem wiemy, że nie obejdzie się tu bez interwencji. Pomimo tego mam nadzieję, że panom uda się coś pokazać, zanim do gry wejdą ich koledzy. Starcie to jest bardzo trudne do wytypowania, bowiem i jeden i drugi może tutaj wygrać i zwycięstwo i jednego i drugiego będzie tutaj logiczne. Ja jednak postawię na Kidd, gdyż w mojej opinii jest on jednym z faworytów tegorocznego NJC.

Boltin Oleg vs. Bad Luck Fale
Bilans bezpośredni: 0-0Zdecydowany kandydat do najgorszej walki pierwszej rundy i całego turnieju. Boltin poprawia swoje umiejętności z walki na walkę, ale z takim klocem jak Fale ciężko będzie mu coś fajnego wykręcić. Oczywistym wydaje się postawienie na Boltina, ale z drugiej strony, czy ściągaliby Fale tylko po to, żeby zawalczył on jedną walkę w turnieju i parę warm-up tagów? Szczerze mówiąc ciężko mi w to uwierzyć. Niemniej jednak mój pick idzie tutaj na Kazacha.

El Phantasmo vs. Great-O-Khan
Bilans bezpośredni: 0-1 O-KhanKolejna z walk, która jakoś specjalnie mnie nie grzeje, bowiem jej skład mimo obecności Phantasmo jest tylko w pięćdziesięciu procentach dobry. Mimo to obejrzę ją z pewną ciekawością, bowiem liczę na to, że dostaniemy tu odpowiedź, co dalej z Shotą Umino, gdyż zwycięzca tej walki zawalczy właśnie z synem Red Shoesa w kolejnej rundzie. A, że przeczuwam pewne zmiany w postaci Umino i być może nawet heel turn, to pod tym względem może być to ciekawa walka. Skoro heel turn, to do pojedynku z nim potrzebny jest face - facem w zestawieniu tej dwójki jest Phantasmo i to właśnie na niego postawie.
Banger alert proszę państwa! Jak dla mnie jest to najciekawsze zestawienie pierwszej rundy pod względem ringowym. Moloney pokazał się z bardzo dobrej strony w walce z Takagim, a Ishii to klasa sama w sobie, więc o poziom myślę, że możemy być spokojni (swoją drogą Moloney dostaje zajebistych przeciwników na początku kariery w dywizji heavyweight). Czekam na to starcie, bo nie jest wcale to wykluczone, iż panowie zakręcą się nawet w okolicy pięciu gwiazdek, jeśli oczywiście dostaną odpowiednio dużo czasu, a wygląda na to, że to będzie main event ostatniego dnia pierwszej rundy. Jednocześnie dostaniemy kolejny odcinek serialu pt. „Opluwanie Tomohiro Ishiiego”. Od 2020 roku niemalże legenda tej federacji nie wyszła poza pierwszą rundę NJC i niestety wszystko wskazuje na to, że piąty raz z rzędu stanie się to samo. Dlaczego tak myślę? Cóż w tej ćwiartce drabinki na dalszym etapie na któregoś z panów może czekać Shingo Takagi, a wydaje mi się, że wszystko będzie zmierzać w kierunku rewanżu Smoka za Osakę, dlatego też stawiam na Drillę. W kontekście Ishiiego pozostaje mieć nadzieję, że skoro Goto doczekał się swojego momentu chwały, to i Tomo takowy otrzyma.
Ich dwa poprzednie starcia były naprawdę przyjemnymi do oglądania sprintami i takiego sprintu spodziewam się także i tym razem. Dwa razy wyszło im to naprawdę dobrze, więc w mojej opinii nie ma co tego specjalnie rozciągać do dwudziestu paru minut. Pomimo iż Callum wraca do ringu po kontuzji, to jednak w przeciwieństwie do Uemury nie postawie na jego zwycięstwo. Wszystko dlatego, że w kolejnej rundzie na zwycięzcę czeka Jeff Cobb, którego typuje do wygranej z Naito i tego, że to właśnie człowiek z Hawajów dostanie shot na pasy tag teamowe. A kto był jego partnerem w WTL? Ano Callum Newman. Brytyjczyk więc nie musi nawet wygrywać swojej walki, a i tak może okazać się, że otrzyma title shota.
Moje typy
- Yuya Uemura
- EVIL
- Ryohei Oiwa
- Gabe Kidd
- Boltin Oleg
- El Phantasmo
- Drilla Moloney
- Tetsuya Naito




Komentarze
Prześlij komentarz