
Minęło zaledwie kilka dni, a my już jesteśmy tuż przed drugą rundą New Japan Cup. W grze o trofeum pozostało zaledwie szesnastu zawodników. Kto ma szansę przejść do ćwierćfinałów? Jak oceniam dotychczasowe walki? Zapraszam do recenzji i zapowiedzi.
Typy z pierwszej rundy
Nie po raz pierwszy i nie po raz ostatni podkreślam, że nie warto grać w zakładach bukmacherskich, do czego sam się stosuje, bo bardzo często jak coś typuje, to kończy się to właśnie w taki sposób, czyli że brakuje mi jednego typu do tego, by mieć wszystko dobrze. Tym razem źle wytypowałem starcie El Phantasmo z Great-O-Khanem, no ale takie jest życie.
.jpg)
Recenzja pierwszej rundy

SANADA vs. Yuya Uemura - * * *
Przyjemnie otworzyli nam panowie tegoroczny New Japan Cup. Dobrze oglądało się to starcie, choć też nie było to nic bardzo spektakularnego - po prostu solidna walka. Publika ją dobrze odbierała, a panowie mieli niezłą chemię w ringu. Oczywiście ani Uemura, ani SANADA po heel turnie nie są jakimiś wirtuozami w ringu, ale mimo to stworzyli interesujące starcie - na pewno dużo lepsze niż to, które miało miejsce w Osace pomiędzy Sanadą i Taichim - no ale nie trzeba było dużo wymagać, żeby przebić takowe. Zgodnie z tym, co przewidywałem Uemura przechodzi dalej, a Sanadę chyba teraz czeka być w tag teamie z Chasem Owensem, co może być ciekawym posunięciem.
Yota Tsuji vs. EVIL - * ½*
Przez cały czas pisania recenzji wahałem się, czy nie dać tu DUD, ale jednak cały segment (bo walką ciężko to nazwać) trwał ponad osiem minut, więc zdecydowałem się go ocenić. Jak jednak widać po tej ocenie było to coś bardzo kiepskiego. Domyślam się, że sporo z czasu zostało tutaj ucięte przez piątkową awarię ringu, bo przecież oryginalnie miał być to main event pierwszego dnia, no ale jak już ucinać, to trzeba to robić tak, żeby było to miłe dla oka, a to miłe dla oka nie było. Niestety obrońca tytułu odpada w pierwszej rundzie, ale został poświęcony w celu feud dwóch frakcji Bullet Clubu - nie po raz pierwszy i po raz ostatni na rzecz Evila ktoś zostaje poświęcony - niestety.
Chase Owens vs. Ryohei Owia - * * ¼*
Nic specjalnego tutaj nie oglądaliśmy, a szkoda, bo miałem apetyt na dużo więcej. Wydawało mi się, że możemy tutaj zobaczyć coś naprawdę ciekawego, a przez te niemal dziesięć minut panowie nie pokazali tutaj zbyt wiele. Domyślam się jednak, że stali się oni drugą ofiarą awarii ringu w Korakuen Hall i przez to, że mieliśmy cztery zamiast dwóch walk trzeba było ograniczyć niektórym czas. Fajnie, że Oiwa wygrywa, bo będziemy świadkami derbów TMDK, ale o tym już poniżej.
Ren Narita vs. Gabe Kidd - * * * ¾*
Main event pierwszego dnia okazał się jednocześnie najlepszą spośród wszystkich walk pierwszej rundy. Ex Young Lioni od początku poszli ze sobą na wojnę i było to dobrym posunięciem, bo oglądaliśmy naprawdę niezły brawl. Ponownie ciężko to nazwać walką, bo więcej tu było właśnie elementów NO DQ Matchu, aniżeli normalnego pojedynku, ale w mojej opinii wyszło to tylko na plus. Do tego, żeby to starcie dostało pełne cztery gwiazdki zabrakło tylko jednej rzeczy - braku interwencji. Oglądałem to starcie z odtworzenia, znając tylko wynik i już się łudziłem, że HoT zapomniało o swoim członku. Niestety tak się ostatecznie nie stało, ale na szczęście mieliśmy kontrę od War Dogs, dzięki czemu sama ingerencja SHO i Yujiro nie była aż nadto widoczna. Kidd odnosi wreszcie zwycięstwo, bo, mimo że tworzył kapitalne walki, to był to same przegrane, a teraz w końcu wygrywa i kto wie jak daleko zajdzie, jeśli chodzi o końcowe rozstrzygnięcia.
Boltin Oleg vs. Bad Luck Fale - * ½*
Zgodnie z przewidywaniami była to typowa walka dwóch dużych gości, którzy mają ograniczone movesety. Panowie chyba jednak zdawali sobie z tego sprawę, bo w dużej mierze oszczędzili nam katorgi i skończyli po siedmiu minutach. Zgodnie z przewidywaniami Boltin wygrywa i dobrze się stało, bo z tej dwójki w ringu zdecydowanie bardziej wolę oglądać Kazacha.
Great-O-Khan vs. El Phantasmo - * * ¾*
Walka, która z pewnością miała momenty, w których człowiek nieco bardziej się na niej skupił. Samymi momentami jednak ciężko wykręcić bardzo dobry pojedynek i tak też było w tym przypadku - był on poprawny, ale nic ponadto nie wychodził. Czy mimo to, że stawiałem na Phantasmo, jestem zaskoczony, że wygrał O-Khan? Nie, bo w pierwszym odruchu też typowałem GOK, ale uznałem, że jednak mistrz powinien być stawiany wyżej w hierarchii aniżeli człowiek bez pasa. Jak widać jednak potrzebny był challenger dla ELP, więc postanowili zrobić z niego O-Khana, a może po prostu chcieli, żebyśmy dostali rewanż O-Khan vs. Umino. Jedna z dwóch opcji przemawia za tym, że postawili na członek UE.
Drilla Moloney vs. Tomohiro Ishii - * * * ½*
Zgodnie z przewidywaniami było to solidne starcie, ale do bangera jednak mimo wszystko zabrakło. Czego? Myślę, że przede wszystkim nieco większej ilości czasu. Myślę, że gdyby panowie dostali około osiemnastu-dwudziestu minut zamiast czternastu, to takiego bangera byśmy dostali. Pomimo to nie mam zamiaru narzekać, bo bawiłem się przednio podczas tego pojedynku. Dostałem to, czego chciałem, czyli wojnę od samego początku do końca, w której żaden z zawodników nie chce odpuścić. Zgodnie z przewidywaniami wygrywa Moloney, czym kontynuuje swoje mega mocne przejście do dywizji ciężkiej. Szkoda mi Ishiiego, ale wiadomo było, że ktoś będzie musiał przegrać i tym kimś raczej będzie Ishii. Mam jednak nadzieję, że odbije to jakoś sobie w dalszej części roku.

Tetsuya Naito vs. Callum Newman - * * ½*
Była to ich trzecia walka i jak do tej pory najdłuższa z nich, co moim zdaniem nie do końca było najlepszym pomysłem. Jeszcze gorszym było wstawianie ich jako pucharowy main event (tak, wiem, że później był jeszcze Special Tag). Powinni kolejnością zamienić ten pojedynek ze starciem Ishii vs. Moloney, no ale trudno - stało się. Callum chyba jeszcze nie do końca się wyleczył i to było niestety widać w trakcie walki, bo normalnie pozwoliłby on sobie na jakieś spoty, a tu takowych zabrakło, co z pewnością sprawiło, że odbiór tej walki był nieco gorszy. Zgodnie z przewidywaniem Naito wygrywa i teraz idzie na kolejnego członka UE, a więc Cobba - zobaczymy ile wyjdzie z tej jego krucjaty przeciwko Empire.Terminarz drugiej rundy
- wtorek, 11 marca, Okayama, ZIP Arena, start 10:30
- środa, 12 marca, Ehime, Uwajima-city General Gymnasium, start 11:00
- piątek, 14 marca, Osaka, Kanaoka Park Gymnasium, start 10:30
Zapowiedź drugiej rundy

YOSHI-HASHI vs. Yuya Uemura
Bilans bezpośredni: 0-0Druga runda New Japan Cup i podobnie jak rok temu dostajemy w niej pojedynek Hashi kontra członek Just 5 Guys. Tym razem padło na Uemurę i będzie to tzw. first time ever. Ostatnio byliśmy świadkami innego first-time ever z udziałem członka Bishamon z Oiwą i była to całkiem niezła walka. Dlatego też nastawiam się na coś podobnego jak wówczas. Zobaczymy jednak czy moje oczekiwania są zasadne, bo dla Uemury będzie to mimo wszystko pierwsza dosyć poważna walka po kontuzji (starcie z Sanadą było mimo wszystko dość bezpieczne, ale ciągle w takich nie może brać udziału). Jeśli chodzi zaś o wynik to typuje kolejne zwycięstwo członka Just 5 Guys, bo skoro poradził sobie z Sanadą, to tym bardziej poradzi sobie z Hashim.

Zack Sabre Jr. vs. Ryohei Oiwa
Bilans bezpośredni: 3-0 ZSJPrzed nami pierwsze w historii derby TMDK i bardzo jestem ciekawy, co z nich wyjdzie. Jak do tej pory panowie spotykali się w ringu trzykrotnie, jednak wówczas Oiwa był Young Lionem, a obecnie jednak jest już pełnoprawnym członkiem rosteru. Będzie więc to dla niego ostateczny egzamin, tym bardziej że walczy z liderem swojej stajni, a jednocześnie jednym z nauczycieli. Podobnie, jak w przypadku walki z Owensem, tak i tutaj są wszelkie papiery na to, żebyśmy mogli zobaczyć całkiem niezłą walkę, a na pewno lepszą niż tą, którą widzieliśmy w Korakuen Hall. Ryohei ostatnio jest na dużo większej fali niż ZSJ, ale mimo wszystko nie widzę scenariusza, w którym może on pokonać Zacka. Ten po stracie pasa musi się jakoś odbudować i musi to zrobić jak najszybciej, co oznacza, że musi pokonać swojego kolegę i ucznia.
Nie nastawiam się tutaj na walkę, a bardziej na brawl/segment. Pomimo że to main event, to jednak nie wierzę, że dostaniemy tutaj jakąkolwiek sensowną potyczkę ringową. Mimo to będę bardzo uważnie obserwował to starcie, bowiem najprawdopodobniej wyjaśni się nam w nim przyszłości Bullet Clubu. Na X widziałem, że Gedo zapowiada, iż Finlay raz na zawsze zakończy wojnę domową w BC, ale jeśli Gedo coś takiego publikuje, to nie można mu za bardzo ufać. Ten wpis jest idealny pod to, żeby cały Club odwrócił się od Davida, a ten mógł zostać wypisany z NJPW na dobre i przenieść się do innej federacji. Z drugiej jednak strony Finlay jest awizowany na kolejne gale z tego touru, co mogłoby świadczyć o tym, że jednak nigdzie się nie wybiera. Pomimo tego wpisu Gedo i całej niejasności wobec kontraktu Finlay’a postawię na niego, ale tylko z tego powodu, że nie znoszę Evila.

Taichi vs. Gabe Kidd
Bilans bezpośredni: 0-0Spośród wszystkich pojedynków ten uznaje za najpoważniejszego kandydata do najlepszej walki drugiej rundy. Obaj panowie mają wszystko do tego, żeby stworzyć kapitalną walkę - pytanie tylko ile czasu dostaną, żeby pokazać swoje talenty? Jeśli dużo, to nic tylko zacierać ręce na potencjalny banger. Jeśli nieco mniej to wówczas obserwować, co wyczarują. Taichi podobnie jak kilku innych wrestlerów jest w takim punkcie swojej kariery, że mimo iż potrafi wykręcać niezłe walki, to jednak daleko mu do odnoszenia sukcesów i przeczuwam, że i tym razem tego sukcesu nie odniesie. Kidd jest na stałej wznoszącej i potrzebuje się na niej utrzymać jak najdłużej, a do tego droga jest jedna - zwycięstwa. No i jest jeszcze jedna sprawa - chce, żeby wygrał, bo chce zobaczyć jego walkę z ZSJ, choć z drugiej strony starcie byłych partnerów z Dangerous Tekkers też może być interesujące, ale jednak bardziej kusi pierwsza opcja.
Shota Umino vs. Great-O-Khan
Bilans bezpośredni: 1-1Ciężko cokolwiek nowego napisać na temat tego starcia, jeśli takie samo obserwowaliśmy miesiąc temu w Osace. Od tego czasu jedyne co się zmieniło to fakt, że zobaczymy łysego Umino, a co za tym idzie być może pewne zmiany w jego postaci. Jeśli takie zmiany mają nastąpić, to oznacza to, że wygra on to starcie i na taki werdykt też postawię. Z kolei jeśli chodzi o poziom, to nie spodziewam się niczego nadzwyczajnego - będzie to po prostu poprawna walka, ale nic więcej.

TJP vs. Drilla Moloney
Bilans bezpośredni: 0-0Panowie tyle razy spotykali się w walkach tag teamowych, ale co ciekawe nigdy nie znaleźli się w ringu jeden na jednego. Jeśli jednak utrzymają ten poziom, który prezentowali przy pomocy swoich tag team partnerów, to jestem spokojny o to, że zobaczymy całkiem porządną walkę. Nie do końca rozumiem, dlaczego TJ poszedł w kierunku openweight, skoro ogranicza się on tylko do tego, że w dywizji ciężkiej pojawia się on tylko podczas New Japan Cup i czasem w starciach na amerykańskich galach. W zeszłym roku poległ w pierwszej rundzie z członkiem War Dogs i w tym roku polegnie z członkiem War Dogs w swojej pierwszej turniejowej walce. W następnej rundzie bowiem czeka nas bowiem…

Boltin Oleg vs. Shingo Takagi
Bilans bezpośredni: 0-0… potencjalne starcie Moloney vs. Takagi 2, dlatego też w poprzedniej walce stawiam na Drillę, a w tej na Shingo. Nim jednak do niego może dojść, to czeka nas walka członka LIJ z Boltinem, która ma swój potencjał. Takagi jak wiadomo to jeden z najlepszych match creatorów w całym New Japan. Z kolei Boltin jeśli dostanie odpowiedniego przeciwnika, to także potrafi stworzyć całkiem niezłe widowisko. Trudno nie uznać Takagiego za odpowiedniego przeciwnika, dlatego też myślę, że możemy zobaczyć naprawdę niezłą walkę. Jak już wspomniałem stawiam na Takagiego i inny werdykt niż ten, który typuje będzie dla mnie ogromną niespodzianką.
Z dotychczasowych pięciu starć, które panowie między sobą mieli wszystkie były na podobnym poziomie - średnim. Teraz dostaną main event ostatniego dnia, więc powinni dostać dość sporo czasu. Nie wiem jednak, czy to dobrze, czy źle. Z jednej strony main eventy powinny być dosyć długie. Z drugiej jednak wiem, jak Naito prezentuje się w długich walkach i zazwyczaj nie są to dobre występy. Mam jednak nadzieję, że Cobb w jakiś sposób go zmotywuje do tego, żeby pokazać, chociaż cokolwiek przyzwoitego, bo bez tego równie dobrze to starcie można dać do openera. Jeśli chodzi o wynik, to być może wielu zaskoczę, ale na zwycięzcę typuje Cobba. Naito i Hiromu potrzebują pretendentów do pasów drużynowych, a Cobb jako wrestler tag teamowy odnosił już wiele sukcesów, więc myślę, że ze swoim partnerem (Newman?) może być już wkrótce pretendentem do drużynowego złota. Do tego jednak potrzebne jest pokonanie mistrzów, a lepszej okazji Cobb mieć nie będzie.
Moje typy
- Yuya Uemura
- Zack Sabre Jr.
- David Finlay
- Gabe Kidd
- Shota Umino
- Drilla Moloney
- Shingo Takagi
- Jeff Cobb



.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz