
Road to New Beginning in Osaka

Yuji Nagata & Hiroshi Tanahashi & Boltin Oleg & Toru Yano vs. House of Torture (Ren Narita & Yujiro Takahashi & SHO & Yoshinobu Kanemaru) - * *
Typowe starcie trójki Hontai z HoT wzbogacone o Nagatę. Szczerze mówiąc nie wiem, dlaczego akurat takie wybrano na Blue Justice, bo Nagata mimo swojego wieku na tych show potrafił dawać naprawdę niezłe walki (na przykład przedostatnia walka w drużynie z Akiyamą przeciwko Shiozaki i Kotoge). Tutaj czegoś takiego nie doświadczyłem, ale trudno było to naprawdę zrobić, bo wiadomo, co dostanę w pojedynkach z udziałem kogoś z HoT niezależnie od składu, jaki w nim będzie.

Hirooki Goto & El Desperado vs. TMDK (Zack Sabre Jr. & Kosei Fujita) - * * *
CHAOS (Hirooki Goto & YOH) vs. TMDK (Zack Sabre Jr. & Robbie Eagles) - * * ½*
Hirooki Goto & El Desperado & YOH vs. TMDK (Zack Sabre Jr. & Robbie Eagles & Kosei Fujita) - * * *
Wszystkie trzy walki oceniam zbiorowo, gdyż wszystkie trzy miały jedno i to samo zadanie, a więc podpromować main event w Osace. Oprócz tego chce je ocenić jako jedno, bo wszystkie miały dosyć podobny poziom - były niezłe i nawet przyjemne do oglądania, ale jednocześnie czegoś tutaj zabrakło. To coś ZSJ potrafił pokazać, chociażby w drodze do Tokyo Dome, gdzie wykręcał walki na poziomie czterech gwiazdek i więcej. Niemniej jednak dało się to oglądać i nastawiało to dobrze w stosunku co do głównej gali.

Ryohei Oiwa vs. YOSHI-HASHI - * * * ½*
Pierwszy poważny test za Oiwą w postaci singlowego main eventu w Korakuen Hall. Test ten został w moim odczuciu zdany pozytywnie, bo i poziom walki w stosunku do czasu, który dostał wspólnie z Hashim był odpowiedni. Wygrana ta młodemu zawodnikowi była bardzo potrzebna, bo dzięki temu może teraz iść wyżej, np. po Never Openweight Championship, na który widać, że chyba będzie miał zakusy. Co jednak najważniejsze była to wygrana czysta i bez niczyjej pomocy, co tylko wzmacnia pozycję Oiwy. Mimo to wydaje mi się, że mógłby nieco urozmaicić swój moveset. Ja rozumiem, że prezentuje głównie to, czego nauczył się w Dojo, ale jednak warto trochę to poszerzyć. A YOSHI-HASHI? Cóż na singlowy sukces chyba już nigdy nie przyjdzie jego pora, ale za to, co otrzymał jego tag team partner w Osace, jest chyba w stanie to zaakceptować. A może i on musi być bardzo cierpliwy. Kto wie?

Never Openweight Six Man Tag Team Championship Match - * *
Czy da się napisać coś nowego o walkach byłych już mistrzów z jakimkolwiek składem HoT? Chyba nie. Na plus na pewno zmiana mistrzów. Na minus, że tytuły przejmuje Dom Tortur, bo pozycja tych pasów dalej będzie żadna, a ilość obron jeszcze mniejsza. Może chociaż paski będą elementem feudu z War Dogsami. Byłoby fajnie, bo z pewnością będzie pewne odświeżenie tytułów, nawet pomimo małej ważności.

NJPW World Television Championship Match - * * * ½*
Od dłuższego czasu walki o pas TV mają solidny poziom i tak też było tutaj. Sporo dodała także tutaj stypulacja bez count-outów, bo zobaczyliśmy coś nowego w rywalizacji tej dwójki, a to zawsze przyjemne, jak w znanych zestawieniach widzi się coś nowego. Phantasmo broni i jest to dobra decyzja, choć z drugiej strony nie wiem, co teraz przed Cobbem. Jest w New Japan Cup i potencjalnie w drabince może trafić na Naito, a co za tym idzie może tak być, iż wkrótce zobaczymy go jako pretendenta do pasów drużynowych. Przed ELP teraz z kolei obrona na Anniversary Event i bardzo ciekawy jestem, kto postanowi rzucić mu wyzwanie i czy będzie to jakieś zaskoczenie, czy też nie.

IWGP Junior Heavyweight Championship Match - * * * *
Ostatnia duża walka w trakcie Road to New Beginning i była to walka, która wypadła najlepiej z wszystkich, które oglądać mogliśmy przez te kilka tygodni w drodze do Osaki. Fujita dostał kolejną dużą szansę na pokazanie się i po raz kolejny wypadł bardzo dobrze. Desperado oczywiście mu w tym bardzo pomógł, ale i tak Kosei musiał dołożyć coś od siebie. Bardzo mocno w tym starciu poszli w aspekt techniczny i było to ciekawe, tym bardziej że ktoś w produkcji wpadł na genialny akcent i w trakcie, kiedy Kosei zakładał różne submission holdy mieliśmy też ujęcia na jego mentora, czyli ZSJ, który uważnie obserwował swojego wychowanka. Lekcje, które Young Punk pobierał u Brytyjczyka dały efekt, bo można było poczuć, że możemy mieć tutaj zmianę mistrza. Ostatecznie jednak Desperado broni tytuł i moim zdaniem to dobra decyzja, bo choć Fujita ma w NJPW świetlaną przyszłość, to jednak jeszcze nie jest gotowy na singlowy tytuł.
New Beginning in Osaka

United Empire (Francesco Akira & Jeff Cobb) vs. El Desperado & Katsuya Murashima - * * ¼*
Typowa walka tag teamowa na dużą galę. Nic specjalnego tu nie zobaczyliśmy, ale celem było oczywiście podbudowanie walki o pas JH na rocznicowy event. Jedynym zaskoczeniem może być to, że Akira przypiął Desperado. Wydawać się może, że Murashima był tu po to, by zgarnąć pin, a tymczasem stało się zupełnie inaczej.

Hiroshi Tanahashi vs. Togi Makabe - * *
Zgodnie z tym, co myślałem - w ringu było kiepsko, co tylko potwierdza finisz, gdzie Tana nie potrafił w normalnym sposób założyć O’Connor Roll. Chodziło jednak o symboliczny koniec rywalizacji Tanahashiego z Makabe, a nie o to, by tu obejrzeć five star match. Co prawda panowie mogli dać od siebie nieco więcej, ale nie będę tu zbyt wybredny.

Shingo Takagi vs. Drilla Moloney - * * * ½*
Spośród wszystkich Special Singles Matchów ten był najlepszy. Żałować tylko można tego, że było to tak krótkie, bo skoro w ciągu dziesięciu minut panowie wykręcają starcie na poziomie 3,5 gwiazdki, to znaczy, że gdyby dostali więcej czasu mogłoby być tylko i wyłącznie lepiej. Okazja do tego przytrafi się jednak dość szybko, bowiem panowie mogą i w mojej opinii dosyć szybko spotkają się w drugiej rundzie New Japan Cup, a tam już ich nie będzie hamował, bo nie dość, że walki turniejowe to główna atrakcja każdej gali, to jeszcze mają nieograniczony czas na pokazanie swoich umiejętności. Zwycięstwo Moloneya może być lekko szokujące, ale patrząc na to z perspektywy niezakopania heavyweightowych planów Drilli racjonalne. Shingo i tak pewnie za parę miesięcy odzyska swoją pozycję, a członek War Dogsów jej potrzebuje od razu i takową dostaje.

Shota Umino vs. Great-O-Khan - * * ¾*
Zgodnie z przewidywaniami nie oglądaliśmy tu nic specjalnego. Nie oznacza to jednak, że było to słabe starcie - nie - były w nim momenty, jak chociażby mocny początek w wykonaniu Umino. Dostaliśmy też trochę brawlu pozaringowego i to również było niezłe. Gorzej już było na niebieskiej macie, ale niestety z O-Khana ciężko coś wycisnąć, jeśli chodzi o dobre walki. Tym bardziej zadziwiające było dla mnie jego zwycięstwo. Spodziewałem się, że raczej ruszymy w kierunku szybkiego odbudowywania Shoty, a tymczasem przegrywa on tutaj, a po walce mamy jeszcze segment z goleniem głowy. Do czego to może doprowadzić? Ciężko przewidzieć, ale coś mi się wydaje, że możemy zobaczyć kolejny heel turn zawodnika z nowej generacji.

SANADA vs. Taichi - * * ¼*
Największy zawód tej gali. Liczyłem na ostry brawl, który potrwa z piętnaście minut, a dostałem osiem minut ciągłych prób pójścia w stronę DQ, czy też interwencji. No nie tego tu oczekiwałem. Z perspektywy, tego, co działo się po walce, czyli powrotu Uemury, zwycięstwo Sanady wydaje się racjonalne, ale co ono mu da, to ciężko powiedzieć, tym bardziej że panowie zmierzą się ze sobą już w pierwszej rundzie New Japan Cup.

IWGP Junior Heavyweight Tag Team Championship Match - * * * ¼*
Typowa walka, w której pretendenci są tylko od tego, że nabić mistrzom nieco rekord obron, a konkretniej, żeby mieli oni na swoim koncie pierwszą obronę. Panowie trochę polatali i mało się przy tym nie połamali (Robbie to do ciebie), ale stworzyli niezłe widowisko, choć były zdecydowanie lepsze już w tej dywizji. Wygrana Sweet Boys, zgodnie z tym, co pisałem wcześniej do przewidzenia. Z kolei, jeśli chodzi o następnych pretendentów, a więc Ishimoriego i Robbiego X’a, to jestem zadowolony z takiego doboru challengerów. Raz, że odświeżamy nieco dywizji, a nie cały czas te same tag teamy, a dwa, że powinniśmy zobaczyć jeszcze więcej powalonych spotów (mam nadzieję, że tak będzie).

Never Openweight Championship Match - * * * ¼*
Słyszałem o wielu zachwytach na temat tego pojedynku, ale szczerze mówiąc kompletnie nie wiem, czym tu się zachwycać. Obejrzałem to starcie dwa razy i w stosunku do oglądania go na żywo rewatch wypadł tylko o 0,25 gwiazdki lepiej. Naprawdę Takeshita robił już dużoooo lepsze walki, a Boltin to moim zdaniem jeszcze nie ten kaliber gwiazdy. Tymczasem na Cagematchu ocena to 8,40 (czyli blisko gwiazdek więcej niż u mnie), a Dave Meltzer dał temu starciu cztery i pół gwiazdki. Na jakiej podstawie? Naprawdę nie wiem. Było w porządku, ale nic poza tym. Takeshita broni i teraz przed nim pojedynek z Taną, a także potencjalne starcie z Oiwą. Oba te pojedynki zapowiadają się dobrze, więc z pewnością na nie czekam. A co dla Boltina? Cóż zobaczymy, jak wypadnie w New Japan Cup, ale wydaje mi się, że na jakiś czas przestanie być on brany pod uwagę w przypadku singlowych tytułów.

IWGP Tag Team Championship Match - * * * ¼*
W Tokyo Dome przy wsparciu United Empire stworzyła naprawdę niezłe widowisko. Tutaj tego widowiska nie było. Liczyłem na spotfest, a dostałem może łącznie dwa jakieś bardziej ryzykowne ruchy. Więcej razy widziałem to całe Tendedero, które NJPW próbuje mi sprzedawać jako jakiś nie wiadomo jak mocny ruch, a tymczasem jest to mega słabe i stosuje to niemal każdy tag team na świecie, jak zwykły double team. Na plus na pewno zmiana mistrzów. Jacy by oni nie byli każdy będzie lepszy od ludzi z AEW, którzy najczęściej zabierają pasy do Ameryki i tyle ich widzieli. Tu jednak Gedo poszedł po rozum do głowy i przerzucił tytuły na Naito i Hiromu. Ciekaw jestem, jak to wszystko się rozwinie, bo potencjał na ciekawy run jest spory.

IWGP Global Championship Match - * * * * ½*
Zgodnie z przewidywaniami była to najlepsza walka na tejże gali. Dostaliśmy tutaj w zasadzie niekończącą się wojnę ciosów i momentami przypominało mi to wręcz MMA, ale taka jest kwintesencja puro i tak od czasu do czasu przynajmniej powinny wyglądać walki w ringu NJPW. Podobała mi się każda minuta tego starcia i podoba mi się też sposób, w jaki rozwiązali jego wynik. Dzięki podwójnemu KO ani Tsuji, ani Kidd nic nie tracą, a dodatkowo w ten sposób pokazują, jak trudny był to pojedynek i jak mocno go okupili zdrowiem. Oprócz tego mamy otwartą furtkę na rewanż, bo ktoś kiedyś z tej rywalizacji musi wyjść zwycięsko, a taki Gabe po stracie pasa Strong będzie pasował jak ulał do tytułu Global. Teraz słów kilka o tym, co było po walce. Muszę powiedzieć, że ciężko mi jest się do tego ustosunkować. Z jednej strony rywalizacja pośród Bullet Clubu jest mega ciekawym pomysłem i mamy w niej tyle furtek do potencjalnych zmian biegów wydarzeń, że aż chce się to oglądać. Z drugiej jednak wiem, że częścią tej rywalizacji jest House of Torture, wobec czego poziom walk w ringu nie będzie szczególnie wysoki, a jednak to do pozytywnego odbioru poszczególnych relacji mimo wszystko jest potrzebne. No i mam też w pamięci Bullet Club Civil War z czasów, kiedy to po jednej stronie było The Elite, a po drugiej Cody i reszta klubu, a później w to wszystko włączyli się jeszcze GoD. Zapowiadało się dobrze, a wyszło średnio. Oby teraz nie skończyło się podobnie, bo potencjał w tym feudzie jest mimo wszystko naprawdę duży.

IWGP World Heavyweight Championship Match - * * * *
ONI TO ZROBILI. Nawet, jak pisze te słowa kilka tygodni po samej gali, to dalej nie mogę uwierzyć w to, że Hirooki Goto został głównym mistrzem. Wydawało się, że oprócz śmierci i podatków pewne są jeszcze dwie rzeczy - narzekania mojego wykładowcy na studiach, że znowu mu dali zajęcia na 8:00 oraz to, że Hirooki Goto przegra walkę o główny tytuł, a tymczasem okazało się inaczej. Gedo i Tanahashi przez podjęcie tej decyzji zaskoczyli mnie bardzo mocno, ale jednocześnie bardzo pozytywnie. Zastanawiam się tylko, czy pierwszy scenariusz zakładał obronę Zacka i decyzja została zmieniona po tym, jak publika reagowała na Goto, po to, żeby zadowolić publikę. Jeśli tak, to naprawdę szanuję za to wszystkich od bookerów przez sędziego aż po Zacka, że w sekundę zmienili nastawienie. Jeśli nie to tym lepiej, bo Goto jak mało kto zasłużył na ten pas i to na 1000% była jego ostatnia prawdziwa szansa. Mam tylko jeden problem - jeśli „nowe” NJPW ma opierać się w main evencie na weteranach, to ja już chce kolejnej zmiany! Nie chcę, żeby o sile mojej ulubionej federacji (przy całej sympatii do nich) decydowali 45-letni Goto, 48-letni Tanahashi czy 56-letni Nagata, który także chyba ma zakusy na pasek. Jeżeli będzie to okres przejściowy to proszę bardzo, ale maksymalnie do Dominion i wracamy do młodości, ale jeżeli to jest pomysł Tany na to, żeby „odnowić” New Japan, to będę pierwszym, który podniesie bunt.
Ocena Road to: 6/10
Ocena New Beginning: 6,5/10
Średnia: 6,25/10
Ostatni miesiąc w NJPW nie wypadł najgorzej, choć zdarzyły się i takie walki, których lepiej żeby nie było. Gdybym miał polecić, czego rewatch warto zrobić, to do ostatnich dwóch walk z New Beginning dorzuciłbym także starcie Moloney’a z Takagim oraz walkę o pas Junior Heavyweight. Te cztery starcia były w ostatnim czasie najlepsze i najlepiej mi się je oglądało. In minus przed wszystkim walka Sanady z Taichim, ale także pojedynek o pasy tagowe heavyweightów.

Battle in the Valley
Na portalu nie pojawiła się recenzja Battle in the Valley, więc chociaż na sam koniec przedstawię wam moje oceny dotyczące tejże gali
- Strong Survivor Match - * *
- TMDK (Shane Haste & Bad Dude Tito) vs. Fred Rosser & Matt Vandagriff - * * ¾*
- Strong Openweight Championship Match - * * * * *
- Strong Tag Team Championship Match - * * * ¼*
- Mina Shirakawa & Maika & HANAKO & Viva Van vs. AZM & Anna Jay & Trish Adora & Johnnie Robbie - * * ½*
- NJPW World Television Championship Match - * * * ¼*
- Team Hiromu (Hiromu Takahashi & Mayu Iwatani & Yuka Sakazaki) vs. Team Sumie (Sumie Sakai & EVIL & SHO) - * * * ½*
- Never Openweight Championship Match - * * * ¼*
- Zack Sabre Jr. vs. Hechicero - * * * ½*
- IWGP Junior Heavyweight Championship Match - * * *
Ocena ogólna: 6,5/10
W porównaniu do zeszłorocznego Battle in the Valley wypadło to wszystko dosyć słabo, co zwłaszcza widać po tym, iż ocenę ogólną podwyższa opener głównej karty, który otrzymał pięć gwiazdek. Największym zaskoczeniem dla mnie było tu z kolei sześcioosobowe starcie mieszane, które wypadło nadwyraz pozytywnie. Na minus pojedynek Desperado z Ishimorim, bo nie tak powinien wyglądać main event - zwłaszcza kiedy panowie potrafili wykręcać w przeszłości dużo lepsze walki.
A jak Wam się podobał ostatni miesiąc w NJPW? Dajcie znać w komentarzu!
Komentarze
Prześlij komentarz