G1 Climax 34 - RECENZJA


Dłuższą chwilę niż powinno (jak zwykle) zajęło mi zrobienie tej recenzji, ale o to jest. Przed wami moja ocena G1 Climax 34.


Oceny poszczególnych dni G1 Climax 34

  • Day 1: 6,25 / 10
  • Day 2: 6,25 / 10
  • Day 3: 5,75 / 10
  • Day 4: 6,75 / 10
  • Day 5: 5,75 / 10
  • Day 6: 5,5 / 10
  • Day 7: 6,25 / 10
  • Day 8: 6,25 / 10
  • Day 9: 6 / 10
  • Day 10: 6,25 / 10
  • Day 11: 5 / 10
  • Day 12: 6,75 / 10
  • Day 13: 5,75 / 10
  • Day 14: 5,75 / 10
  • Day 15: 6,25 / 10
  • Day 16: 5,5 / 10
  • Faza pucharowa: 8,5 / 10
Jak widać przez cały G1 mieliśmy dosyć wyrównany poziom i ciężko przyczepić się jakoś specjalne do któregoś z dni, bo nawet w dniu jedenastym, który teoretycznie powinien być najgorszy mieliśmy dobrą walkę w postaci Takagi vs. SANADA. Faza pucharowa, którą potraktowałem jako jeden dzień była oczywiście najlepsza, ale tak to powinno wyglądać - decydujące walki powinny być najlepsze i tak też było w tym przypadku. Najlepiej bawiłem się właśnie podczas nich i podczas dnia dwunastego, kiedy to każda walka trzymała w miarę dobry poziom, a Korakuen Hall nie zawiodło. Na bardzo duży plus publiczność. W BOSJ były takie dni, że była po prostu martwa, a tutaj trafił się zaledwie jeden taki dzień, a więc praktycznie jakby takich dni nie było. Pod tym względem G1 zaliczyło u mnie dosyć dużego plusa.

Blok A. ZSJ i długo długo nic

Mogłoby się wydawać, że przy takim star powerze (aktualny główny mistrz, trzech byłych głównych mistrzów, były główny mistrz w NOAH i NJPW, dwukrotny zwycięzca NJC i wiele więcej) nie może tu się nic nie udać. Tymczasem było co najwyżej średnio. Naito zaprezentował się kiepsko. Jake Lee też nie pokazał niczego wielkiego (o obu jeszcze później). Do Evila każdy wie, jaki mam stosunek i wie, że nie cierpię jego postaci. Bałem się po tym, jak miał bilans 5-0, że rzeczywiście dadzą mu wyjść z tego bloku. Na szczęście ktoś poszedł po rozum do głowy i przyhamował jego momentum. Zaskoczeniem z pewnością może być Great-O-Khan. Bookerzy zdecydowali się powtórzyć ruch z BOSJ, który zrobili z TJP i jego wielkim comebackiem i znów wyszedł on bardzo dobrze. Zastanawia mnie tylko fakt, dlaczego postawili akurat na O-Khana. Byli zdecydowanie lepsi wrestlerzy, którzy zasłużyli na tę szansę, ale jak widać chyba nie wyszło najgorzej. Tak, jak pisałem w tytule ZSJ w tym bloku zrobił najwięcej, robił najlepsze walki i w pełni zasłużył na bezpośredni awans do półfinału. Bałem się tylko, że powtórzą historię z Sanadą z zeszłego roku. Znów jednak na szczęście nie wpadł na taki pomysł.

Blok B. Bez żadnych niespodzianek

Mam wrażenie, że w Bloku B była zdecydowanie bardziej zacięta rywalizacja, a jednocześnie poziom walk był dużo lepszy (w końcu tu dałem tylko jednego five stara). Nawet taki Boltin, który dopiero co skończył być Young Lionem pokazał się naprawdę nieźle. Największe propsy zgarniają ode mnie oczywiście Takeshita i Tsuji, a więc ci, którzy tworzyli najlepsze walki i mieli jedne z lepszych starć ogólnie. Podobał mi się także motyw z załamanym ELP. Ciekaw jestem do czego dalej poprowadzi ta historia i czy w ogóle będzie miała swoją kontynuację. Mam nadzieję, że tak, bo można to naprawdę ciekawie rozpisać. Jednocześnie mam nadzieję, że nie skończy się to dołączeniem Phantasmo do HoT, bo to będzie najgorsze jego rozwiązanie. Generalnie Blok B oceniam na dużo większy plus aniżeli Blok A.

Faza pucharowa. Tsuji tworzy historię

Faza pucharowa podobnie jak rok temu była najlepsza z całego G1. Każda walka się tutaj broniła zarówno pod względem czysto sportowym, jak i pod względem historii, bo każda z nich w coś sobie miała (no może oprócz finału). Przez wszystkie trzy dni bawiłem się bardzo dobrze, ale to dlatego, że oglądałem mega wrestling z mega publicznością. Zwłaszcza mam tu na myśli tą z Ryogoku. Ona żyła każdym starciem i było to po prostu widać. Gdybym miał wybierać pomiędzy Ryogoku a Korakuen, to nie wiem, czy bym potrafił wskazać zwycięzcę, gdyż obie areny mają w sobie coś wyjątkowego i gale tam po prostu zawsze są bardzo dobre. Bardzo zaskoczony byłem tym, jak zabookowany został Tsuji. Okej, liczyłem na jego obecność w fazie pucharowej, ale nie aż taką. Facet w jednym roku był o włos od zrobienia czegoś, czego nie zrobili Okada, Naito i Tanahashi razem wzięci, a więc wygrania New Japan Cup i G1 Climax w jednym roku. Z jednej strony byłoby to wielkie wydarzenie. Z drugiej jednak ma on jeszcze na to szansę przez najbliższych piętnaście lat, a czas Zacka Sabre Jr’a jest w idealnym picku i wkrótce mogliby przeoczyć fakt, że nie wygrał on nigdy Climaxa. A reakcja Ryogoku pokazuje, że idealnie się wstrzelili ze zwycięstwem ZSJ. Znów fazę pucharową będę wspominał najlepiej i to mimo że pierwszy raz od czterech lat, kiedy nikt z największej współcześnie trójki nie znalazł się w wielkim finale.


TOP 10 walk w G1 Climax wg mnie

  1. El Phantasmo vs. KONOSUKE TAKESHITA - * * * * * - B Block Match - Day 12
  2. Zack Sabre Jr. vs. Yota Tsuji - * * * * ½* - G1 Climax 34 Final Match - Day 19
  3. Yota Tsuji vs. KONOSUKE TAKESHIYA - * * * * ½* - G1 Climax 34 Quarter-Final Match - Day 17
  4. KONOSUKE TAKESHITA vs. Yuya Uemura - * * * * ½* - B Block Match - Day 4
  5. Shingo Takagi vs. Tetsuya Naito - * * * * ½* - A Block Match - Day 1
  6. Yota Tsuji vs. David Finlay - * * * * ½* - G1 Climax 34 Semi-Final Match - Day 18
  7. KONOSUKE TAKESHITA vs. Hirooki Goto - B Block Match - * * * * ¼* - Day 10
  8. Zack Sabre Jr. vs. Gabe Kidd - * * * * ¼* - A Block Match - Day 13
  9. El Phantasmo vs. Yota Tsuji - * * * * - B Block Match - Day 4
  10. Shingo Takagi vs. Zack Sabre Jr. - * * * * - G1 Climax 34 Quarter-Final Match - Day 17

Inne warte według mnie walki do obejrzenia

Day 1

  • Yuya Uemura vs. David Finlay
  • KONOSUKE TAKESHITA vs. Yota Tsuji

Day 2

  • Shota Umino vs. Shingo Takagi
  • David Finlay vs. Yota Tsuji

Day 3

  • Gabe Kidd vs. Shota Umino

Day 7

  • Gabe Kidd vs. Shingo Takagi
  • Tetsuya Naito vs. SANADA

Day 8

  • HENARE vs. Yuya Uemura
  • Jeff Cobb vs. El Phantasmo

Day 9

  • Shingo Takagi vs. Zack Sabre Jr.

Day 10

  • El Phantasmo vs. Yuya Uemura

Day 11

  • Shingo Takagi vs. SANADA

Day 12

  • Yota Tsuji vs. HENARE

Day 14

  • El Phantasmo vs. Hirooki Goto

Day 15

  • SANADA vs. Zack Sabre Jr.

Wszystkie warte obejrzenia walki oceniłem na 3,5 gwiazdki lub więcej.



Największe zaskoczenie



KONOSUKE TAKESHITA

Myślałem sobie szczerze, że Takeshita przyjedzie do Japonii, ale za wiele tu nie zwojuje, bo Tony Khan będzie naciskał na jego szybki powrót. Tymczasem naprawdę mnie zaskoczył, bo nie dość, że wyszedł do fazy pucharowej, to nie podzielił, chociażby losu Kiyomyi, który w zeszłym roku przychodził jako wielka gwiazda i został zeszmacony. Do tego Takeshita wykręcał chyba najlepsze walki spośród całej stawki. Wystarczy zobaczyć, chociażby na to ile ich mamy w moim TOP 10, a jak policzymy średnią z wszystkich dni, to wyjdzie ona na poziomie 3,8 per walka, co jest naprawdę bardzo dobrym wynikiem. Mam nadzieję, że reprezentant AEW będzie częściej pojawiał się w NJPW, bo jestem naprawdę oczarowany jego występami i chciałbym, że podpisał tu kontrakt - co niestety jest raczej niemożliwe.

Największe rozczarowania



Tetsuya Naito i Jake Lee

Kandydatów miałem dwóch i postanowiłem ich obu tu umieścić. Naito, dlatego że przez niemal cały ten rok, z małymi wyjątkami jest po prostu słabym wrestlerem. Nie tworzy jakichś dobrych walk, w ringu prezentuje się, jakby miał w******e a mimo to jest dwukrotnym mistrzem World Heavyweight. Myślałem, że może ogarnie się na Climaxa i wróci stary dobry El Ingobernable. Jakże naiwny byłem po pierwszym dniu, kiedy wraz z Takagim stworzyli jedną z lepszych walk w turnieju. W kolejnych dniach średnia, którą „wykręcił” oscyluje na poziomie między 2,25 a 2,5 gwiazdki za walkę. Naito nie jest Evilem, którego nie da się oglądać z innych względów i potrafi robić w ringu zdecydowanie lepszy rzeczy (pierwsze starcie z Moxem, czy wspomniana walka z Takagim), ale obecnie jest nudny jak flaki z olejem i niech czym prędzej zrzuca ten pas na Zacka. Może wówczas wróci mu motywacja do tego, żeby jakkolwiek lepiej pokazywać się w ringu.

Jakiem Lee byłem bardzo podjarany. Myślałem sobie „WOW - NJPW sprowadziło naprawdę dużą gwiazdę”. W końcu facet dopiero co był GHC Heavyweight Championem i Triple Crown Championem. Tymczasem w G1 zobaczyłem w moim przekonaniu kawałek drewna, który naprawdę nie potrafi zbyt wiele w ringu i dodatkowo nie ma na niego zbyt dużego pomysłu. Mam nadzieję, że nieco się rozwinie, ale może moje nadzieje są płonne. Na ten moment jedyne co w nim się podoba to jego theme song, który naprawdę pasuje do jego postaci, ale poza tym to nie zrobił zbyt wiele, bym pałał do niego sympatią.

Co sądze o zwycięzcy



W pełni zasłużone zwycięstwo Zacka Sabre Jr. Innych słów nie potrafię znaleźć, bo po prostu mu się ono należało. Od wielu lat lider TMDK dowozi to, co najlepsze, a jeśli taka ikona wrestlingu, jak Bryan Danielson mówi o nim „Najlepszy Techniczny Wrestler Na Świecie”, to jest to rekomendacja, jaką wielu chciałoby usłyszeć. Zack jest w idealnym wieku do tego, żeby być główną twarzą federacji i przynajmniej powinien dostać szansę na to, żeby być nią przez kilka miesięcy, no bo co szkodzi zaryzykować? Wydaje mi się, że nic, a G1 dowodzi, że to ryzyko raczej powinno się opłacić. Dlatego też mam nadzieję, że ZSJ już na King of Pro Wrestling odbierze pas Naito i jeszcze raz będziemy mogli zaśpiewać „It’s coming home”.

Ocena końcowa: 6,25 / 10

Tegoroczny Climax wypadł zdecydowanie lepiej aniżeli poprzedni. W mojej opinii powrót do starego formatu był bardzo dobrą decyzją, bo zdecydowanie bardziej wyrównał stawkę i dzięki temu mieliśmy zdecydowanie lepszy poziom ringowy (nawet mimo tego, że dałem przez cały turniej tylko jednego five stara). Włodarze NJPW też po raz kolejny pokazali, że federacja może istnieć bez takich ludzi jak Okada czy Ospreay i że nie jest z nią aż tak źle. Jasne mogłoby być lepiej, ale naprawdę nie jest najgorzej. No nic, czekamy na jesień, która w NJPW rozpoczyna się już jutro!

A co wy sądzicie o tegorocznym G1 Climax? Czekam na Wasze opinie!

Komentarze