New Japan Cup - RECENZJA PIERWSZEJ I ZAPOWIEDŹ DRUGIEJ RUNDY


Pierwsza runda New Japan Cup strzeliła jak z bicza. Czas więc ją podsumować i zrecenzować oraz zapowiedzieć to, co czeka nas w drugiej rundzie. Zapraszam do czytania.


Moje typy przed pierwszą rundą

Na początek sprawdźmy, jak wyszło moje typowanie przed pierwszą rundą. Niestety muszę powiedzieć, że średnio, bo trafiłem 6 na 12 pojedynków. Nie jest to zbyt dobry wynik, aczkolwiek gdyby to były studia to zdałbym na słabe trzy. Może nie byłbym do końca zadowolony, ale biorę to i liczę, że kolejne typowanie będzie dużo lepsze.

Recenzja pierwszej rundy


Toru Yano vs. Yujiro Takahashi - DUD

W zapowiedzi pisałem, że jest bardzo duża szansa na DUD i jak widać się nie pomyliłem. To było tak tragiczne, że aż więcej mi się nie chce pisać. Najgorsze jest to, że jeden z nich przeszedł dalej. Oby tylko Yano zakończył na drugiej rundzie.


YOSHI-HASHI vs. KENTA - * * ½*

Było w porządku, ale tylko w porządku i nic więcej. Nie bawiłem się jakoś super w trakcie tego pojedynku, ale można było obejrzeć tam jakiś wrestling. Zgodnie z moimi przewidywaniami Yoshi przechodzi dalej i wygląda na to, że to nie jest koniec jego feudu z Kentą, w który najprawdopodobniej włączą się także Goto i Owens.


Jack Perry vs. Shota Umino - * * *

Oglądało mi się to naprawdę przyjemnie. Panowie mieli niezłą chemię w ringu mimo tego, że walczyli ze sobą pierwszy raz. Gdyby dostali tutaj z trzy-cztery minuty więcej, to mogłoby to tylko moim zdaniem zadziałać na ich korzyść. Jestem zaskoczony wygraną Perry’ego a jeszcze bardziej jestem zaskoczony jego dołączeniem do House of Torture. Czy jestem fanem tego pomysłu? Nie. Czy mimo to dam mu szansę? Tak, dlatego że może to da trochę tego jasnego światła dla tej tragicznej stajni. Oprócz tego coraz bardziej jestem w stanie uwierzyć w to, że Perry rozstał się z AEW i na stałe dołączy do New Japan, bo będzie to całkiem ciekawy dodatek do rosteru.


Tomohiro Ishii vs. Chase Owens - * * * *

Pisałem o tym, że mogą stworzyć niezły pojedynek a zrobili coś dużo lepszego. Jak dla mnie jest to jeden z pojedynków tej pierwszej rundy i bawiłem się na nim kapitalnie i aż żałuje, że panowie nie dostali ponad 20 minut, bo spokojnie dalej pokazywaliby kapitalny strong style. Mega szkoda mi Ishiiego, bo zasłużył na to, żeby być dalej w turnieju o wiele bardziej aniżeli np. Yano czy Loa. W środku cały jestem smutny z tego powodu, bo facet dostarcza kapitalne walki a nie dostaje żadnych dobrych szans w zamian. Naprawdę mi go szkoda. A co do Chase’a mam nadzieję, że dalej będzie dostarczał dobre walki. Jeśli tak, to może nawet zajść nieco dalej w tym turnieju.


Great-O-Khan vs. Tanga Loa - * * ¾*

Jak mówiłem, tak też się stało - było po prostu przeciętnie. Ani jeden, ani drugi zawodnik nie jest wirtuozem w ringu i to było widać podczas tego starcia. Czy jestem zaskoczony, że wygrał Loa? Nieco tak, ponieważ wydawało mi się, że po odejściu Tamy nie będzie dla niego żadnego ciekawego pomysłu. Tymczasem nie dość, że wygrywa, to wygrywa po Kamigoye, a więc finisherze, którego bym się po nim nie spodziewał. Zobaczymy jak to się dalej potoczy, ale raczej po pojedynku z Finlay’em jego udział w NJC się zakończy.


David Finlay vs. TJP - * * * ¾*

Dostali dużo więcej czasu niż w San Jose i wykorzystali go naprawdę dobrze. Bardzo przyjemnie oglądało mi się to starcie, gdyż po prostu panowie mają już wypracowaną jakąś chemię i to było po prostu widać. Wygrana Davida nie podlegała tutaj dyskusji, niemniej jednak TJ zaprezentował się bardzo dobrze i na tyle wiarygodnie, że można nawet było uwierzyć, że będzie w stanie pokonać lidera BC, co oczywiście nie miało się prawa zdarzyć.


Boltin Oleg vs. Hikuleo - * ½*

Najsłabszy z ocenionych przeze mnie pojedynków. Bardzo słaba walka dwóch wielkich facetów, którzy jednak nie pokazali nic ciekawego w ringu. Nie pomógł też na pewno fakt, że jeszcze przed walką było wiadome, że Hikuleo wygra.


Callum Newman vs. Gabe Kidd - * * * ¼*

Niby podobnie, jak w przypadku poprzedniej walki było wiadomo, że zwycięzca może być tylko jeden i będzie nim Kidd, ale mimo to panowie potrafili stworzyć naprawdę niezłą walkę. Podobała mi się ona nawet i jestem w stanie uwierzyć, że byliby oni w stanie stworzyć coś jeszcze lepszego. Newman po raz kolejny pokazał się z bardzo dobrej strony i naprawdę mam dużą nadzieję, że NJPW w niego trochę zainwestuje, bo wiele wskazuje na to, że się na nim nie przejadą.


Shingo Takagi vs. Yuya Uemura - * * * ½*

Tak, jak z Tsujim, tak i z Takagim Uemura stworzył po prostu dobrą walkę, ale jak na czas, który panowie mieli, to była ona mimo wszystko przeciętna. Spokojnie można było uciąć kilka pierwszych minut, które były po prostu wolne i nijakie, ale no taki, a nie inny styl prezentuje Uemura i Shingo musiał się do tego dostosować. Dobrze, że członek LIJ wygrywa, bo dzięki temu cały czas pozostaje on w gronie faworytów do końcowego sukcesu.


El Phantasmo vs. Mikey Nicholls - * * *

Przyzwoity pojedynek, w którym starły się ze sobą dwa różne style. Niemniej jednak panowie bardzo dobrze pokazali swoje różnice i połączyli je w zgrabną całość. Stawiałem na wygraną Nichollsa, ale tylko ze względu na ewentualny późniejszy pojedynek o tytuły Strong, tak więc wygrana Phantasmo mnie nie smuci. Wręcz przeciwnie - jeśli chodzi o styl wrestlingowy, to bardziej wolę ten, który prezentuje ELP a do walki z Tsujim, która go czeka w drugiej rundzie będzie wręcz idealny, tak więc z końcowego wyniku jestem zadowolony.


Taichi vs. Ren Narita - * * ¼*

Za dużo było tych interwencji. Wiedziałem, że one będą, ale w tym wypadku był ich zbyt wielki przesyt i po prostu było to bardzo niesmaczne. Nawet kontrofensywa Just 5 Guys specjalnie nie pomogła, bo koniec końców i tak Narita (niestety) wygrał. Na plus to, że publiczność dzięki nim się uaktywniła, bo z początku to poza klaskaniem była ona dość martwa. Wynik nie do końca taki jak chciałem, bo im mniej HoT w ringu NJPW, tym lepiej dla wszystkich.


Jeff Cobb vs. Yota Tsuji - * * * * ¼*

Od początku to zestawienie było kandydatem do walki I rundy i tak też rzeczywiście było. Bawiłem się na nim bardzo dobrze i widać było, że publiczność w Hyogo również. Panowie mieli od początku do końca bardzo dobrą chemię i wykorzystali czas, który im został dany w stu procentach. Tak naprawdę nie wiem, co jeszcze mogliby zrobić, by uatrakcyjnić tę walkę, bo po prostu było w niej wszystko. Wygrywa Tsuji i jestem z tego zadowolony, choć i wygrana Cobba by mnie nie zasmuciła. Zastanawia mnie co dalej z United Empire. Cała czwórka, która była w turniej odpadła już w pierwszej rundzie i nie wiadomo do końca, jaki na tych panów może być plan. Poczekamy zobaczymy.

Ocena całkowita pierwszej rundy: 6/10

Premier Leszek Miller powiedział kiedyś, że prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym nie jak zaczyna, a jak kończy i w wypadku pierwszej rundy tegorocznego New Japan Cup to powiedzenie sprawdziło się w 100%. Zaczęliśmy bowiem od fatalnej walki Yano z Yujiro a skończyliśmy na kapitalnej Cobb z Tsujim. Po drodze mieliśmy lepsze i gorsze pojedynki, tak więc ocena 6 w skali dziesięciopunktowej moim zdaniem jest adekwatna. Co warto nadrobić? Wyróżniłbym w szczególności trzy pozycje: Cobb vs. Tsuji; Owens vs. Ishii oraz Finlay vs. TJP. To jak na razie jest moje top trzy, ale pewnie będzie się to zmieniać z dnia na dzień.

Zapowiedź drugiej rundy

Daty, godziny* i miasta pojedynków drugiej rundy New Japan Cup

* Podane godziny to start całego show (razem z warm-up tagami) a nie pierwszej walki w New Japan Cup
  • 11 marca, godz. 11:00, Ehime
  • 12 marca, godz. 11:00, Ehime
  • 13 marca, godz. 10:30, Okayama
  • 15 marca, godz. 10:30, Osaka

SANADA vs. YOSHI-HASHI

Ubiegłoroczny zwycięzca wchodzi do gry i w mojej opinii swojej przygody nie zakończy na drugiej rundzie. Yoshi i tak ma już sukces w postaci pokonania Kenty i potencjalnej walki o pasy tagowe, więc nie musi on aż tak bardzo starać się o sukces singlowy. Sanadzie z kolei potrzebne jest odbudowanie się po dwóch porażkach w walkach o główny tytuł i jakieś zwycięstwo w starciu 1 na 1. Walka z Yoshim-Hashim wydaje się idealnym miejscem na to, żeby właśnie to zrobić.


Toru Yano vs. Jack Perry

Toru Yano kontra House of Torture odcinek 2294850. Odcinek, który ponownie pewnie skończy się jakąś słabą komedią lub tragicznym wrestlingiem. Skoro już Perry przeszedł Umino, to niech dostaje kolejne singlowe zwycięstwa i idzie dalej w tym turnieju. Yano nic na ewentualnej porażce nie traci a na zwycięstwie zyskać wiele też nie może. Niemniej jednak Toru pokazywał już wiele razy, że potrafi przechytrzyć Evila i spółkę. W moim przekonaniu tak jednak tym razem nie będzie.


David Finlay vs. Tanga Loa

Mieliśmy taki sam pojedynek kilka miesięcy temu na Power Struggle i był on bardzo bardzo słaby. Nic nie wskazuje na to, żeby tym razem było inaczej, więc po prostu powiem, że zwycięsko z tego starcia, podobnie jak w Osace wyjdzie Finlay.


Chase Owens vs. Hirooki Goto

Chase z Ishiim, a więc innym członkiem Chaosu stworzył naprawdę niezły banger i liczę na to, że podobnie będzie i tym razem. Obawiam się jednak, że dla członka BC druga runda będzie jednocześnie ostatnią. Obstawiam tu zwycięstwo Goto, gdyż już trochę jesteśmy w programie Bullet Club vs. Bishamon o pasy tagowe przez Kentę i Hashiego, a takie zwycięstwo Hirookiego tylko popchnie nas w niego jeszcze dalej i nie będę jakoś smutny z tego powodu.


EVIL vs. Hikuleo

Zacznijmy od ciekawostki. Nawet NJPW nie ma jeszcze gotowych grafik na pojedynki, które są w drugiej połówce drabinki. Jak dla mnie jest to kandydat do najsłabszego pojedynku drugiej rundy. Ani jeden, ani drugi zawodnik wirtuozem w ringu nie jest i z dnia na dzień w gościa wykręcającego five stary raz za razem się nie przemienią. Oprócz tego istnieje całkiem spora szansa na interwencje HoT, więc to na pewno nie poprawi odbioru tej walki. Mimo mojej całej niechęci do Evil postawię tu na niego, bo wydaje się on być tu po prostu logiczniejszym wyborem.


Shingo Takagi vs. Gabe Kidd

Jak dla mnie jest to walka, która może kandydować do miana walki całej rundy. Obaj panowie potrafią wykręcać bangery, więc jeśli zestawi ich się ze sobą, to raczej nic nie powinno stanąć na przeszkodzie, by taki banger wykręcić. Jeśli chodzi o wynik, to typuje Takagiego, jako tego, który wejdzie do czołowej ósemki NJC. Niemniej jednak tak to w życiu z Shingo jest, że nigdy nic z nim nie wiadomo i może nagle on z dupy przegrać w momencie, w którym się tego nikt nie spodziewa. Mimo to pozostanę przy swoim.


Yota Tsuji vs. El Phantasmo

Kolejna z walk, która ma potencjał na to, żeby dostać naprawdę niezłą ocenę gwiazdkową, gdyż może wyjść z tego całkiem ciekawy spot fest, gdyż i jeden i drugi pan potrafi latać. Oprócz tego wydaje mi się, że ta walka jest najtrudniejszą do wytypowania, bo i jeden i drugi jak dla mnie ma spore szanse na awans do ćwierćfinałów. Skoro jednak mamy iść w jakąkolwiek promocję nowych muszkieterów, to postawię na Tsujiego tak, żeby któryś z nich, chociaż gdziekolwiek zaszedł (Umino już odpadł, Narita z dużym prawdopodobieństwem odpadnie w drugiej rundzie).


Zack Sabre Jr. vs. Ren Narita

Bardzo mocno liczyłem na to, że do drugiej rundy przejdzie Taichi i dostaniemy pojedynek byłych tag team partnerów. Tak się jednak nie stało, czego naprawdę żałuję. Zamiast tego mamy Naritę i normalnie bym jakoś specjalnie nie narzekał, gdyż miał on bardzo podobny styl do Katsuyoriego Shibaty. No właśnie - miał do czasu dołączenia do House of Torture, którego interwencji wykluczyć tu nie możemy. Wpłynie to z pewnością na odbiór całej walki a szkoda, bo mimo iż pewnie nie byłoby to tak dobre, jak pojedynek ZSJ z Shibatą, ale jednak mogłoby być dużo lepsze. Typ może być tylko jeden i jest nim Zack, który dla mnie jest faworytem całego NJC.

Moje typy

  1. SANADA
  2. Jack Perry
  3. David Finlay
  4. Hirooki Goto
  5. EVIL
  6. Shingo Takagi
  7. Yota Tsuji
  8. Zack Sabre Jr.

A jak wy oceniacie pierwszą i jakie macie przewidywania przed drugą rundą? Dajcie znać w komentarzach!

Komentarze