New Japan Cup - RECENZJA DRUGIEJ RUNDY I ZAPOWIEDŹ ĆWIERĆFINAŁÓW


Dopiero co podsumowywaliśmy pierwszą i zapowiadaliśmy drugą rundę New Japan Cup, a już czas na recenzję drugiej rundy i zapowiedź ćwierćfinałów. Wszystko w NJPW jest obecnie tak dynamiczne, więc nie przedłużajmy i zaczynajmy.


Typy z poprzedniej rundy

Mam mieszane uczucia, jeśli chodzi o typowanie. Z jednej strony poszło mi dużo lepiej aniżeli przy pierwszej rundzie, bo udało mi się przewidzieć wyniki aż siedmiu z ośmiu pojedynków. Z drugiej jednak mam to uczucie, które mają zazwyczaj osoby typujące u bukmachera. Zrobiły całą taśmę i nie wszedł i jeden mecz, przez co przegrywają kasę. Ja na szczęście nic nie obstawiałem, ale nadal boli.


Recenzja drugiej rundy


Jack Perry vs. Toru Yano - * ½*

Niczego innego niż to, co zobaczyłem się nie spodziewałem. Mecze Yano przeciwko członkom HoT zawsze takie są i już chyba takie pozostaną. Zresztą cały styl Toru sprawia, że źle to się po prostu ogląda. Skoro Perry jest już na dłużej w NJPW to dobrze, że dostaje tu zwycięstwo i przechodzi do ćwierćfinałów.


YOSHI-HASHI vs. SANADA - * * * ¼*

Jestem nieco zawiedziony, bo liczyłem na dużo więcej, a dostałem bardzo wolny pojedynek z małą ilością dynamiki, a dużą różnego rodzaju prób headlocków i innego rodzaju chwytów. Ciężko się naprawdę to oglądało i szkoda, bo walki zarówno jednego, jak i drugiego pana bywały już naprawdę dobre albo i bardzo dobre. W końcówce przyspieszyli i gdyby tak było przez połowę pojedynku zamiast ostatnie trzy-cztery minuty, to oglądałoby się to dużo lepiej. SANADA zaczyna odbudowę po porażkach z Naito i zobaczymy dokąd dojdzie w NJC.


David Finlay vs. Tanga Loa - * * ½*

Podobnie, jak w Osace tak i tym razem nie było to jakkolwiek widowiskowe starcie, mimo że początek był nawet obiecujący. Nie obiecywałem sobie nic wielkiego i dlatego też nie jestem zawiedziony. Mam też przeczucie, że gdyby tu zamiast Loy był O-Khan, to nic lepiej by nie było dlatego też dobrze, że tę walkę mamy za sobą i że Finlay przechodzi dalej.


Hirooki Goto vs. Chase Owens - * * * ¼*

Do walki Ishiiego z Owensa to starcie nie miało nawet podjazdu i szkoda, bo mam wrażenie, że panowie mogli więcej wycisnąć z niego trochę więcej. Nieco żałuję, że nie wyszedł ten spot z Piledriverem na apron, bo na pewno dodałoby to dramaturgii. Zgodnie z tym, co pisałem w zapowiedzi wszystko zmierza w kierunku walki BC vs. Bishamon o pasy tagowe i najprawdopodobniej dostaniemy je na Sakura Genesis.


EVIL vs. Hikuleo - * * ½*

Typowa walka Evila w sumie z kimkolwiek. Od samego początku stosuje nieczyste zagrywki, później wbija HoT, pojawia się odsiecz, która pomaga rywalowi pana Zło, ale on i tak wygrywa. Scenariusz do bólu przewidywalny i bardzo już nudny, ale cóż zrobić - przy takim prowadzeniu HoT nie da się tego zmienić. Wiadomo jednak było, że panowie nie pokażą niczego wyjątkowo, bo ani jeden, ani drugi wirtuozem ringowym nie jest, dlatego też postawili na typową walkę HoT, z której najbardziej zapamiętam Moonsault El Phantasmo, który nawet legalnie nie brał udziału w tej walce. Zgodnie z przewidywaniami EVIL wchodzi do ćwierćfinałów i nie jest (niestety) bez szans na awans do kolejnych rund.


Shingo Takagi vs. Gabe Kidd - * * * *

Liczyłem na przepotężny brawl i taki brawl dostałem. Od początku do końca panowie nie odpuszczali i bardzo dobrze, ponieważ dzięki temu oglądało się tę walkę tylko lepiej. Na całe szczęście Takagi wygrywa i idzie dalej, bo gdyby nie on, to moi główni faworyci odpadliby już na samym początku turnieju. Gabe jeszcze będzie mieć swoje momenty. Kto wie może jeszcze w tym roku.


Yota Tsuji vs. El Phantasmo - * * * * ¼*

Druga runda i po raz drugi najlepszą walkę wykręca Tsuji. Trudno jednak było to zepsuć, jeśli za rywala miał Phantasmo, który także singlowo bardzo często wykręca kapitalne starcia. Połączenie tych dwóch zawodników wraz z ich podobnymi stylami dało nam bardzo dobre zestawienie. Aż żałuje, że to nie był main event, ponieważ wtedy może z lepszym humorem kończyłbym drugą rundę pucharu a tak jednak lekki niesmak pozostaje. Zobaczymy co będzie dalej, ale w Tsujim chyba obecnie jest największy potencjał spośród wszystkich Young Lionów. A skoro tak, to trzeba go dalej pchać w kierunku ścisłego main eventu.


Zack Sabre Jr. vs. Ren Narita - * * * ¼*

Obiecywałem sobie trochę więcej po tej walce i jestem nieco zawiedziony, bo tak naprawdę dostaliśmy ich dłuższą wersję z Wrestle Kingdom, która też nie była najlepsza, a przynajmniej mi nie siadła. Nie wiem, może to przez styl, który prezentuje Narita, a który mi nie siada. Może jest tego jakiś inny powód. Ciężko stwierdzić. Na plus, że ograniczono do minimum interwencje HoT, dzięki czemu lepiej się to oglądało. Ogromnym szokiem dla mnie jest to, że mimo wszystko bookerzy postawili na zwycięstwo Narity. ZSJ był dla mnie murowanym faworytem i odpada już w swoim pierwszym pojedynku. Jestem w totalnym szoku i do tej pory ciężko jakoś mi to przyswoić, bo byłem przekonany, że po stracie pasa Television Zack przeniesie się na stałe do wysokiego main eventu a tak chyba nie będzie.

Ocena całkowita: 6/10

Nieco gorzej niż w przypadku pierwszej rundy, ale też mam wrażenie, że spowodowane jest to gorszymi zestawieniami, z którymi mieliśmy do czynienia w trakcie drugiej rundy. Do nadrobienia polecam tylko dwa starcia, a więc Takagi vs. Kidd i Phantasmo vs. Tsuji. Resztę spokojnie można pominąć, bo wiele się niestety nie traci.

Zapowiedź ćwierćfinałów


SANADA vs. Jack Perry

Niecały rok temu obserwowaliśmy takie samo zestawienie. Perry wówczas był jednak jeszcze Jungle Boyem. Z kolei SANADA był głównym mistrzem NJPW. Niestety wówczas panowie nie pokazali się z najlepszej strony. Czy była to wina miejsca w karcie? Po części na pewno tak, ale myślę, że nie złapali oni też najlepszej chemii. Ostatnio największą gwiazdą ich starcia był Red Shoes, czyli … sędzia. Mam nadzieję, że tym razem tak nie będzie, bo wówczas jedyne co będzie można zrobić to być po prostu złym. Stawiam mimo wszystko na Sanadę, bo i tak pewnie któryś członek HoT z drugiej części drabinki przejdzie do półfinału a Perry tak naprawdę nic nie straci na porażce.


David Finlay vs. Hirooki Goto

Z jednej strony Goto jest Mr. New Japan Cup. Z drugiej jednak o kilku lat nie potrafi przeskoczyć pewnego poziomu i najprawdopodobniej skończy po raz kolejny na ćwierćfinale. Skoro odpadł ZSJ, to szanse Finlay’a wzrastają a Goto powinien być najmniejszą przeszkodą na jego drodze. Zresztą Goto ma już to, co chciał, a więc jest blisko shota na pasy tagowe, tak więc pewnie aż tak bardzo mu nie zależy na zwycięstwie. Jeśli chodzi o ringowy aspekt, to wydaje mi się, że są oni w stanie zrobić solidne starcie, ale jednak niczego powyżej 3,5 gwiazdki się nie spodziewam.


Shingo Takagi vs. EVIL

Paradoksalnie może być to niezła walka. Taką panowie mieli, chociażby podczas ostatniego Climaxa i to mimo interwencji HoT. Tutaj może być ich jeszcze mniej, bo tego samego dnia dostaniemy pojedynek Tsujiego z Naritą, a więc przedstawicieli tych samych frakcji. Jeżeli zobaczę starcie na poziomie trzech gwiazdek to będę paradoksalnie zadowolony, bo to i tak będzie naprawdę wysoko, jak na Evila. Typuje tutaj Takagiego, bo uważam, że w jednej walce wygra ktoś z LIJ, a w drugiej z HoT i bardziej pasuje mi Takagi jako mój główny faworyt. Niemniej jednak nie zdziwię się, jeśli to EVIL wyjdzie z tego ćwierćfinału zwycięsko, a z drugiego do najlepszej czwórki przejdzie Tsuji.


Yota Tsuji vs. Ren Narita

Nie spodziewałem się, że na tym etapie dostaniemy starcie dwójki z trójki muszkieterów. Poprzeczkę zawieszoną mają wysoko, ponieważ Tsuji w dwóch poprzednich walkach pokazał jak bardzo potrafi w dobry wrestling. Tam miał jednak lepszych partnerów do tego, żeby ten dobry wrestling pokazać. Tutaj pewnie aż tak dobrze nie będzie. Szkoda, bo to zestawienie ma naprawdę potencjał, ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Tak, jak pisałem wyżej, tak podtrzymuje, że w starciach HoT vs. LIJ po ćwierćfinałach będziemy mieli remis i wszystko rozstrzygnie się dopiero w półfinale. Z bólem serca typuje tutaj Naritę, ale już wolę jego niż Evila tak wysoko, bo w Naricie jest może jakiś potencjał na przyszłość, a w Evilu raczej już nie. Niemniej jednak nie zdziwię się i bardziej ucieszę z wygranej Tsujiego. A jak będzie okaże się już za niecałe 30 godzin.

Moje typy

  1. SANADA
  2. David Finlay
  3. Shingo Takagi
  4. Ren Narita

Na sam koniec podrzucam wam jeszcze wersję graficzną moich typów



Dajcie znać, co wy sądzicie o drugiej rundzie New Japan Cup i jak przewidujecie ćwierćfinały. Czekam na Wasze opinie!

Komentarze