Kazuchika Okada POŻEGNANIE




Minął już tydzień od ostatnich walk Kazuchiki Okady w NJPW. Pora więc go pożegnać. Zapraszam na pożegnalny tekst.

Young Lion od razu Main Eventerem

Pożegnanie Okady myślę, że możemy rozpocząć od czasu, w którym wrócił do NJPW z wyprawy na naukę, a więc z TNA. Stało się to 4 stycznia 2012 roku podczas Wrestle Kingdom VI i od razu wskoczył do obrazka main eventowego. Jest to na tyle rzadkie, że ówcześni bookerzy NJPW sporo ryzykowali, wstawiając go w takiej miejsce karty. Dla przykładu Tetsuya Naito, a więc jeden z jego największych rywali do tego miejsca musiał się mocno przebijać i przebił się na stałe dopiero po powstaniu Los Ingobernables de Japon. Wróćmy jednak do Okady. Mało kto pamięta, ale początkowo był on heelem, podobnie jak cała jego stajnia, czyli Chaos. Tak jednak było, a Okada jako heel dostał na tyle duże zaufanie, że otrzymał po raz pierwszy IWGP Heavyweight Championship.

Ryzyko się opłaciło, ponieważ raz po wejściu na sam szczyt Okada z niego nie schodził. Nie chce jednak tak jak w przypadku Ospreay, pisać jego całej biografii, bo byłaby ona naprawdę długa, a skupiałaby się tylko na jednym - wygrywaniu głównego mistrzostwa w NJPW, a więc IWGP (World) Heavyweight Championship. Jest to zdecydowanie mało ciekawe, więc przejdźmy dalej.

Najwięksi rywale Kazuchiki Okady




Tetsuya Naito

Ja wiem, że większość napisze, że największym rywalem Okady był Hiroshi Tanahashi. I okej, zgodzę się z tym. Niemniej jednak Naito daje jako pierwszego, bo według mnie ich feud można porównać mniej więcej do rywalizacji Johna Ceny i Randy’ego Ortona z WWE. Obaj zawodnicy debiutowali w podobnym czasie, rywalizowali ze sobą o główne tytuły i main eventowali największe gale w swojej federacji i wykręcali mega walki. Wszystko to miało miejsce również w przypadku Ceny i Ortona. Oprócz tego fani szli za jedną i drugą rywalizacją jak w ogień. Wszystko w tym porównaniu się naprawdę zgadza i jeśli ktoś, kto będzie chciał wyjaśnić, jak działa NJPW, to może pokazać to na przykładzie Naito z Okadą, porównując ich do Ceny z Ortonem.


Hiroshi Tanahashi

Czy był jakiś równie długi feud w XXI wieku w historii pro-wrestlingu? Chyba nie. Dwanaście lat. To więcej niż pół mojego życia i pewnie waszego, Drodzy Czytelnicy. Co ważne przez tak długi czas ten feud się nie nudził, bo nawet jeśli były w nim przerwy, to panowie dalej potrafili robić wspaniałe rzeczy. Mowa tu głównie o tych ringowych, bo wszystkie ich pojedynki, to są po prostu klasyki, które każdy fan wrestlingu powinien obejrzeć. To także dzięki tej rywalizacji NJPW wróciło do szerszego main streamu po kilkunastu latach nieobecności w szerszej perspektywie i dzięki temu feudowi się w tym main streamie utrzymało. Oprócz walk przeciwko sobie mieliśmy także ich walki jako zespołu. Dream Team może nie był jakimś super tag teamem, bo panowie lepiej wypadali w bojach indywidualnych, ale to właśnie w zespole z Taną (i Ishiim) Okada zdobył jedyny zespołowy tytuł i jedyny tytuł, który nie był główny w NJPW. Cały feud został zakończony, może nie ich najlepszą walką, ale jednak podkreślony dobrym show 11 lutego w Osace. Mam nadzieję, że kiedyś panowie jeszcze spotkają się w ringu i znów pokażą wrestling na dobrym poziomie.


Will Ospreay

Ta rywalizacja jest idealnym przykładem, jak poprowadzić feud uczeń kontra mentor. Każdy doskonale wie, kto, jaką rolę w nim odgrywał. To Okada zaprosił Ospreay’a do NJPW. Ospreay z tego zaproszenia skorzystał i kiedy nadszedł idealny moment, odwrócił się od swojego mentora, zakładając własną stajnię. Od tego momentu kiedykolwiek panowie przecinali swoje szlaki, tworzyli absolutne ringowe klasyki, często pokazując, jak bardzo dobrze sprzedawali nienawiść do siebie. Nie było chyba ich walki, która spadłaby poniżej czterech gwiazdek, a większość swoim skromnym zdaniem oceniam powyżej piątki lub właśnie na piątkę. Podobnie jak w przypadku Tany, tak i tutaj ich feud został podkreślony singles matchem jeszcze przed odejściem obu panów z NJPW. Istnieje spora szansa, że ich szlaki znów wkrótce się przetną, jeśli Okada także wyląduje w AEW.


Jay White

Myślałem nad tym, czy dać jako tego czwartego do brydża AJ Styles’a, czy jednak Jay’a. Postawiłem na Switchblade’a, bo jednak ich feud był bardziej ognisty, choć i jedna i druga rywalizacja opierała się na schemacie dobry człowiek kontra zły człowiek i jego ludzie. Oprócz tego ich feud był zdecydowanie dłuższy. W przypadku Jay’a i Kazuchiki wiadomo było, że do tego feudu dojdzie od momentu, w którym Okada odmówił przytulenia White’a po dołączeniu tego drugiego do Chaosu. Ostatecznie doszło do niego bardzo szybko i moim zdaniem było to dobre posunięcie. Dodatkowo White przejął od Okady Gedo, a więc człowieka, który raczej stał za tym, żeby Rainmaker był w tym miejscu, w którym był. Ciężko znów pominąć fakt, dobrego performance’u w ringu, choć moim zdaniem nie aż tak dobrego, jak w przypadku tych walk z Ospreay’em czy Taną. Całościowo jednak ten feud oceniam jako jeden z najważniejszych w karierze Okady.

Pożegnanie

Na pewno pożegnanie Okady można było rozegrać dużo lepiej. Wpływa pewnie jednak na to fakt, że Kazu podjął tę decyzję nagle i trzeba było zmieniać karty, które były już jakoś na przód ustalone. Walka z Tanahashim była jak najbardziej potrzebna, ale Ten Man Tag Team Matche jako ostatnie walki są moim zdaniem niewłaściwe. Ospreay’a dostał brutalny Steel Cage Match, Tama Tonga dostał walkę GoD vs. GoD a Okada - najbardziej zasłużony z nich wszystkich dla NJPW dostał jakiś zwykły Ten Man Tag. No nie powinno się tak robić. Tyle dobrze, że chociaż dali mu je wygrać, bo to już by było bardzo mocne splunięcie w twarz swojej legendzie. Mam więc nadzieję, że Okada wróci do NJPW na właściwe dla siebie pożegnanie.



Osiągnięcia Kazuchiki Okady w NJPW

  • 5 x IWGP Heavyweight Championship (1790 dni z pasem, najdłuższe pojedyncze panowie z tym tytułem (720 dni))
  • 2 x IWGP World Heavyweight Championship (253 dni z pasem)
  • 1 x Never Openweight Six Man Tag Team Championship (w drużynie z Hiroshim Tanahashim i Tomohiro Ishiim, 266 dni z pasem)
  • 4 x G1 Climax (2012, 2014, 2021, 2022, najwięcej wygranych turniejów pod nazwą G1 Climax w historii)
  • 2 x New Japan Cup (2013, 2019)
  • 1 x wygrana w plebiscycie PWI 500 (2017)
  • Najwyżej oceniona walka w historii pro-wrestlingu (z Kennym Omegą, IWGP Heavyweight Championship 2-out-of-3 Falls Match, * * * * * * *)

Gdzie widzę Kazuchike Okadę?

Nie ukrywam, że najchętniej bym zobaczył Kazu w WWE. Ta federacja wydaje się najlepsza dla jego rozwoju ze względu na chociażby NXT, gdzie mógłby zacząć swoją dłuższą obecność w Ameryce. Niemniej jednak wszystko wskazuje na to, że skusił się on na AEW. Szkoda, bo wydaje mi się, że mimo swojej pozycji w świecie wrestlingu może on przepaść w tak głębokim rosterze AEW. Moją nadzieją jest to, że Gunther nie ma jeszcze rywala na WrestleManię i może nim się okazać właśnie Okada, ale daję na to mniej więcej 5%.

Czy będzie mi brakować Kazuchiki Okady w NJPW?

Myślę, że jeszcze bardziej niż za Ospreay’em, ponieważ Ospreay’a jako zagraniczną gwiazdę można jeszcze jakoś zastąpić. A zrobić drugiego Okadę z kogoś, kto już jest w NJPW lub z jakiegoś Young Liona będzie sprawą bardzo bardzo trudną. Może być tak, że drugiego Okady już nie będzie. Okada jest obecnie jednym z moich ulubionych zawodników i tak nawet pozostanie, po jego transferze do Ameryki. Mam nadzieję, że Kazu jeszcze wróci do NJPW. Nawet jeśli nie na stałe, to chociaż na kilka walk. Z drugiej strony Okada trzydzieści sześć lat. Przy długowieczności Japończyków przed nim jeszcze co najmniej dekada, jeśli nie dwie kariery, co mnie niezwykle cieszy, bo szansa na powrót jest całkiem duża.

Kazuchiko Okado. Jak fan NJPW dziękuje ci za wszystko, co zrobiłeś dla tej federacji. Powodzenia na dalszej drodze życia i do zobaczenia na niebieskiej macie

A co wy sądzicie o Okadzie? Przebije się w Ameryce czy jednak wróci do Japonii z podkulonym ogonem? Dajcie znać w komentarzach!

Komentarze