Co dalej z CHAOS i United Empire?


Wraz z odejściem Willa Ospreay’a i Kazuchiki Okady z NJPW United Empire i CHAOS straciły swoich liderów. W tym felietonie postanowiłem się zastanowić, co będzie się działo dalej z tymi frakcjami.

Na samym wstępie zaznaczę, że na ten moment nie ma żadnej informacji o tym, żeby jedna czy druga frakcja została rozwiązana. Oprócz tego nie zostało potwierdzone to, czy Ospreay lub Okada opuścili UE i CHAOS. Najprawdopodobniej nie. Niemniej jednak chodzi mi o japońską część obu stajni, a do Japonii obaj panowie w najbliższym czasie raczej się nie wybierają.



United Empire

Japońska część stajni

  • Jeff Cobb
  • Great-O-Khan
  • HENARE
  • Francesco Akira
  • TJP
  • Callum Newman
Na ten moment w japońskiej części United Empire pozostało sześciu zawodników. W mojej opinii wśród nich są tacy, którzy mogą przejąć leadership po Ospreay’u. Pierwszym kandydatem jest Jeff Cobb. Kilkukrotnie bookerzy NJPW dawali mu już szanse na dobre pokazanie się i w mojej opinii dosyć dobrze je wykorzystywał. Niestety szanse te nie były dawane na stałe i w związku z tym ciężko ocenić, czy Cobb będzie w stanie się utrzymać w obrazku main eventowym (tego wymagam od lidera stajni) przez bardzo długi czas. Wydaje mi się jednak, że jeśli UE ma być frakcją globalną, to również w Japonii potrzebuje silnego lidera. Cobb jest silny pod względem fizycznym i wydaje mi się, że może być spokojnie silny także pod względem pozycji.

Drugim kandydatem, którego widziałbym na pozycji lidera, jest członek założyciel UE - Great-O-Khan. Nie pasuje mi jego postać, ale z jakiegoś powodu cały czas jest on bookowany dosyć mocno. Dodatkowo ringowo O-Khan z tego, co pamiętam nie wykręcił jak do tej pory żadnej dobrej walki, a to też jest ważne, żeby potencjalny main eventer zachęcał do oglądania swoich walk, a nie wręcz przeciwnie. Mam jednak przeczucie, że za lojalność wobec UE, jak i samej federacji, a także za to, jakim człowiekiem GOK jest poza ringiem (sytuacji, w której uratował dziewczynę przed gwałtem) stawia jego akcje dosyć wysoko. Czy mi się to podoba? Niezbyt, ale jeśli tak się stanie, to na pewno dam szansę na to, żeby zobaczyć, co z tego wyjdzie.

Ostatni kandydat z frakcji, którą jest w miarę na stałe w Japonii, na lidera UE to TJP. Jest on najbardziej doświadczony w ringu spośród wszystkich członków United Empire, ma już całkiem bogatą karierę w NJPW i wydaje mi się, że ma bardzo dużo cech, które zrobią z niego naprawdę dobrego przywódcę stajni. Jego problemem jest to, że jest junior heavyweightem, a jak wiadomo, w roli liderów stajni NJPW widzi raczej zawodników ciężkich. Być może to się zmieni. W końcu TJ jest zapowiadany jako uczestnik New Japan Cup i być może to początek przemiany. Na jego korzyść działa także fakt interakcji z publicznością. Jest on jednym z zawodników, który zbiera najlepsze reakcje i jeśli UE mają być postrzegani jako faceowie to takich reakcji będą potrzebować. Na pewno na miejscu bookerów rozważyłbym tę kandydaturę.

Na sam koniec omawiania United Empire rzucę jeszcze jedną kandydaturę - Matt Riddle. Na trzy walki, jakie stoczył w NJPW dwie z nich był zespołowe razem z członkami United Empire. Na razie w tej stajni nie wylądował, ale moim zdaniem jest to tylko kwestia czasu, kiedy NJPW World Television Champion do niej dołączy. Dołączenie to jedno a bycie liderem to drugie. Riddle chyba na stałe nie chce przenosić się do Japonii wobec czego zostanie japońskim liderem UE mija się nieco z celem. Jeśli jednak zdecydowałby się na wyjazd do Kraju Kwitnącej Wiśni, to uważam, że ma szanse na zostanie liderem. Problemem jest jeszcze jego zamiłowanie do pewnych substancji, ale o tym pewnie można byłoby napisać cały osobny felieton. To jednak jest druga z rzeczy, które mnie odpychają od wizji Matta jako najważniejszego członka UE.







CHAOS

Japońska część stajni

  • Tomohiro Ishii
  • Hirooki Goto
  • YOSHI-HASHI
  • Toru Yano
  • YOH

Jak na ten moment w japońskiej części Chaosu pozostało zaledwie pięciu wrestlerów, w tym jeden junior heavyweight. Na siłę możnaby doczepić jeszcze Rocky’ego Romero, ale częściej go nie ma w Japonii niż w niej jest. Największym problemem Chaosu jest to, że żaden z zawodników nie ma specjalnie mocnej pozycji w NJPW. Jasne mogło to być związane z tym, że federacja liczyła, iż uda im się zatrzymać Okadę, ale mimo zagrożenie, że on odejdzie (które ostatecznie się spełniło) nie widać, by mieli przygotowany jakiś plan B.

Z tej piątki, która jednak została typuje dwie osoby do zostania nowym japońskim liderem Chaosu. Pierwszą z nich jest Tomohiro Ishii. Stone Pitbull nie dostał nigdy bardzo poważnej szansy na to, żeby zaistnieć w main evencie. Owszem miał pare walk o główne tytuły, ale raczej odbywały się one na zasadzie “Nie chcemy dawać od razu Okadzie rewanżu, Ishii chodź”. Teraz jednak Okady już nie ma a wolny spot w main evencie został. Uważam, że Ishii byłby w stanie go wypełnić. Problemem w tym wypadku jest jednak to, że nie ma on jakoś specjalnie zbudowanej postaci. Opiera się ona głównie na ciężkim r*********u w ringu i niczym więcej. Ishii nie ma jakieś specjalnej wejściówki, nie jest też wybitnym artystą na mikrofonie, a mimo wszystko to by się także przydało. Niemniej jednak chciałbym zobaczyć go jako coś bardziej znaczącą postać, bo za te wszystkie lata w CHAOS i NJPW po prostu na to zasługuje.

Drugą osobą, która mogłaby zostać liderem Chaosu jest Hirooki Goto. Tu jednak problem polega na tym, że od wielu lat Goto skupia się już jednak na tag teamowy wrestlingu, tworząc Bishamon z Yoshim-Hashim i jakoś nie za wiele walczy singlowo. Być może to się niedługo zmieni. Hirooki ma wolny los w pierwszej rundzie New Japan Cup i dosyć łatwą drabinkę. Nie mówię, że ma od razu wygrać, ale spokojnie może zajść dosyć daleko. Gdyby tak się stało, to można byłoby mówić o tym, iż Goto wraca do singlowych łask. Pozostaje tylko pytanie, czy wróci. Peak swojej kariery ma on już za sobą, ale jeśli ma mieć jeszcze jakąś górkę, to tylko i wyłącznie w turnieju, w którym jest rekordzistą. Jeśli tu nie zacznie się wspinać, to obawiam się, że już nigdy się to nie stanie.

Zawsze pozostaje szansa na to, że do CHAOS dołączy ktoś spoza stajni, a nawet spoza NJPW. Niemniej jednak na ten moment nie widzę takiej osoby i ciężko mi sobie ją nawet wyobrazić. Musiałaby nastąpić jakaś duża fala zwolnień z WWE albo AEW, żeby to się zmieniło.

Kiedy to wszystko się rozstrzygnie?

NJPW nie może długo czekać i musi zacząć uzupełniać braki w obrazku main eventowym, ale także w obrazku liderów stajni. Dlatego też moim zdaniem odpowiedź na pytanie, co dalej z CHAOS i United Empire musimy poznać do końca New Japan Cup. Nie wyobrażam sobie jakieś długiej stagnacji, bo po prostu w mojej opinii federacji na to nie stać.


Jak moim zdaniem potoczą się losy United Empire i CHAOS?

Jeśli chodzi o UE to moim zdaniem ktoś z wymienionej czwórki przejmie w Japonii dowodzenie nad tą stajnią i przetrwa ona a być może także poszerzy się o innych członków. Tym bardziej jestem o tym przekonany, że NJPW będzie potrzebować faceowej stajni po tym, jak jedna z takowych się rozpadnie.

Tak, tak Drodzy Widzowie. Uważam, że CHAOS się rozpadnie. Nie będzie to jednak jakiś głośny rozpad a rozejście się po cichu, o którym NJPW nas nawet nie poinformuje. Od ponad pięciu lat CHAOS współpracuje z Hontai i uważam, że wkrótce nastąpi wchłonięcie Chaosu właśnie przez Hontai, które albo skończy się tym, że cała piątka, która została w tej frakcji po prostu przejdzie niezauważalnie do nowej, albo też rozdzielą się i dołączą do innych stajni, np. United Empire.

A co wy sądzicie o losach CHAOS i United Empire? Dajcie znać w komentarzach!

Komentarze