
11 lutego jedna z dwóch największych gwiazd NJPW - Will Ospreay stoczył swój ostatni pojedynek, będąc pod kontraktem z największą japońską federacją. Pora więc go pożegnać!

Kariera Willa Ospreay’a w NJPW
Cała historia Willa w NJPW zaczęła się 3 października 2015 roku. Wówczas to na gali RevPro Global Wars UK po raz pierwszy Ospreay zmierzył się po raz pierwszy z Kazuchiką Okadą, który polecił go oficjelom NJPW. Dokładnie pięć miesięcy później ogłoszone zostało, że Brytyjczyk podpisał kontrakt z NJPW i od razu wskakuje na szczyt dywizji junior heavyweight, bowiem w pierwszej swoje walce od razu zawalczył o IWGP Junior Heavyweight Championship przeciwko Kushidzie, ale poniósł porażkę.W tym samym roku Will wziął udział w swoim pierwszym Best of the Super Juniors i od razu je wygrał. To także z tego BOSJ pochodzi pierwsza z walk, którą można nazwać japońskimi klasykami Ospreay’a, a więc jego starcie z Ricochetem. Niestety drugi shot na pas IWGP Junior również okazał się nieskuteczny, więc Will skończył ten rok bez tytułu, choć miał jeszcze szansę na Never Openweight Six Man Tag Team Titles.
Co się odwlekło, to nie uciekło i w 2017 Ospreay został IWGP Junior Heavyweight Championem, pokonując na gali King of Pro Wrestling Hiromu Takahashiego. Nim jednak do tego doszło, Brytyjczyk musiał znów poczuć gorycz porażki w starciach z Katsuyorim Shibatą o British Hevayweight Championship (New Beginning in Osaka) i Kushidą w finale Best of the Super Juniors. Niestety pierwsza panowanie Willa z najważniejszym złotym w kategorii juniorów trwało zaledwie miesiąc, gdyż na kolejnej gali, jaką było Power Struggle, przegrał on walkę z Martym Scurllem. A zatem drugi rok i drugi, w którym Will kończy bez pasa, choć nadal z sukcesami.

2018 nie mógł się jednak dla niego lepiej zacząć, bo już na Wrestle Kingdom zdobył on ponownie złoto Junior Heavyweight. Tym razem wygrał on multi-star Four Way Match, w którym udział brały naprawdę duże gwiazdy, bo Marty Scurll, Hiromu Takahashi i KUSHIDA. Sama walka to kolejny klasyk Ospreay’a, który śmiało można polecić. Na tym jednak nie koniec, ponieważ Will obronił swój tytuł w walkach singlowych z każdym z uczestników Four Wayu (znów polecajki) a do tego po raz pierwszy w NJPW zmierzył się z Kazuchiką Okadą oraz stanął twarzą w twarz z legendą junior heavyweightów Jushinem Thunder Ligerem. Niestety drugie półrocze dla Willa nie było tak udane, ponieważ przegrał swój pas i nie udało mu się go odzyskać do końca 2018 roku. Na osłodę został pretendentem do pasa Never Openweight.
I od walki o ten właśnie tytuł Ospreay rozpoczął swój kolejny rok w NJPW. Niestety w Tokyo Dome nie wszystko poszło tak, jak chyba było zaplanowane (choć i tak walkę można sobie przypomnieć), ale Will został mistrzem. Od tego momentu można mówić o tym, że Ospreay powoli jest przymierzany do pełnego przejścia do dywizji heavyweight. Potwierdza to fakt, że mierzy się z zawodnikami z kategorii ciężkiej i odnosi kilka zwycięstw, dochodząc między innymi do ćwierćfinału New Japan Cup, gdzie przegrywa z Okadą. Jego panowanie jako Never Openweight Champion kończy się dzień przed WrestleManią 35, gdy przegrywa z Jeffem Cobbem w walce, w której na szali był także ROH TV Title. Zrównoważyło się to z jego powrotem do dywizji junior heavyweight i powrót ten był bardzo udany. Wygrana w Best of the Super Juniors, pokonanie jako pierwszy w NJPW Shingo Takagiego i zdobycie po raz trzeci IWGP Junior Heavyweight Championship. To jednak nie koniec, gdyż Ospreay został ogłoszony jako jeden z dwudziestu uczestników G1 Climax. Było to historyczne wydarzenie, bowiem Ospreay został pierwszym junior heavyweightem od czasu Prince’a Devitta, który wziął udział w G1 Climax. Bilans 4-5 i osiem punktów nie był aż tak dobry, ale jednak należy odnotować jego debiut. Po G1 Ospreay wziął udział Super J Cup i Super Junior Tag League, jednak bez większych sukcesów oraz obronił pas IWGP Junior Heavyweight Championship przeciwko Bushiemu.

Lata 2020-2021 omówię w jednym akapicie, bowiem są one bardzo chude u Ospreay’a. Pierwszy z nich zaczął się od utraty IWGP Junior Heavyweight na rzecz Hiromu Takahashiego oraz przegranej o British Heavyweight Championship z Zackiem Sabre Jr. (kolejna polecajka). Niestety przyszła pandemia i Will wrócił do NJPW dopiero we wrześniu tego roku. Wziął udział w G1 Climax i choć nie wyszedł z bloku, to i tak jest to pamiętny dla niego G1, gdyż przeszedł heel turn i stworzył United Empire. Był to bardzo duży test dla Brytyjczyka, ale wygląda na to, że wypadł pozytywnie, bo choć przegrał z Okadą na Wrestle Kingdom na start 2021 roku, to jednak rok ten był dla niego niezły. Wygrał on bowiem New Japan Cup oraz został drugim w historii IWGP World Heavyweight Championem. Niestety nie udało mu się długo być mistrzem, bowiem doznał kontuzji karku i musiał zwakować pas.
Na start 2022 Ospreay znów przegrał z Okadą. Tym razem jednak nie udało mu się wygrać New Japan Cup, ale znów zdobył pas - IWGP United States Championship, pokonując o zwakowany tytuł Sanady. Następnie wziął on udział w G1 Climax, gdzie doszedł do finału, ale … znów przegrał z Okadą (każda jego walka z Rainmakerem jest jednak godna polecenia). Jesień jednak miał bardzo dobrą, gdyż pokonał on Davida Finlay’a, dwa razy Shotę Umino oraz Tetsuyę Naito.


2018 nie mógł się jednak dla niego lepiej zacząć, bo już na Wrestle Kingdom zdobył on ponownie złoto Junior Heavyweight. Tym razem wygrał on multi-star Four Way Match, w którym udział brały naprawdę duże gwiazdy, bo Marty Scurll, Hiromu Takahashi i KUSHIDA. Sama walka to kolejny klasyk Ospreay’a, który śmiało można polecić. Na tym jednak nie koniec, ponieważ Will obronił swój tytuł w walkach singlowych z każdym z uczestników Four Wayu (znów polecajki) a do tego po raz pierwszy w NJPW zmierzył się z Kazuchiką Okadą oraz stanął twarzą w twarz z legendą junior heavyweightów Jushinem Thunder Ligerem. Niestety drugie półrocze dla Willa nie było tak udane, ponieważ przegrał swój pas i nie udało mu się go odzyskać do końca 2018 roku. Na osłodę został pretendentem do pasa Never Openweight.
I od walki o ten właśnie tytuł Ospreay rozpoczął swój kolejny rok w NJPW. Niestety w Tokyo Dome nie wszystko poszło tak, jak chyba było zaplanowane (choć i tak walkę można sobie przypomnieć), ale Will został mistrzem. Od tego momentu można mówić o tym, że Ospreay powoli jest przymierzany do pełnego przejścia do dywizji heavyweight. Potwierdza to fakt, że mierzy się z zawodnikami z kategorii ciężkiej i odnosi kilka zwycięstw, dochodząc między innymi do ćwierćfinału New Japan Cup, gdzie przegrywa z Okadą. Jego panowanie jako Never Openweight Champion kończy się dzień przed WrestleManią 35, gdy przegrywa z Jeffem Cobbem w walce, w której na szali był także ROH TV Title. Zrównoważyło się to z jego powrotem do dywizji junior heavyweight i powrót ten był bardzo udany. Wygrana w Best of the Super Juniors, pokonanie jako pierwszy w NJPW Shingo Takagiego i zdobycie po raz trzeci IWGP Junior Heavyweight Championship. To jednak nie koniec, gdyż Ospreay został ogłoszony jako jeden z dwudziestu uczestników G1 Climax. Było to historyczne wydarzenie, bowiem Ospreay został pierwszym junior heavyweightem od czasu Prince’a Devitta, który wziął udział w G1 Climax. Bilans 4-5 i osiem punktów nie był aż tak dobry, ale jednak należy odnotować jego debiut. Po G1 Ospreay wziął udział Super J Cup i Super Junior Tag League, jednak bez większych sukcesów oraz obronił pas IWGP Junior Heavyweight Championship przeciwko Bushiemu.

Lata 2020-2021 omówię w jednym akapicie, bowiem są one bardzo chude u Ospreay’a. Pierwszy z nich zaczął się od utraty IWGP Junior Heavyweight na rzecz Hiromu Takahashiego oraz przegranej o British Heavyweight Championship z Zackiem Sabre Jr. (kolejna polecajka). Niestety przyszła pandemia i Will wrócił do NJPW dopiero we wrześniu tego roku. Wziął udział w G1 Climax i choć nie wyszedł z bloku, to i tak jest to pamiętny dla niego G1, gdyż przeszedł heel turn i stworzył United Empire. Był to bardzo duży test dla Brytyjczyka, ale wygląda na to, że wypadł pozytywnie, bo choć przegrał z Okadą na Wrestle Kingdom na start 2021 roku, to jednak rok ten był dla niego niezły. Wygrał on bowiem New Japan Cup oraz został drugim w historii IWGP World Heavyweight Championem. Niestety nie udało mu się długo być mistrzem, bowiem doznał kontuzji karku i musiał zwakować pas.
Na start 2022 Ospreay znów przegrał z Okadą. Tym razem jednak nie udało mu się wygrać New Japan Cup, ale znów zdobył pas - IWGP United States Championship, pokonując o zwakowany tytuł Sanady. Następnie wziął on udział w G1 Climax, gdzie doszedł do finału, ale … znów przegrał z Okadą (każda jego walka z Rainmakerem jest jednak godna polecenia). Jesień jednak miał bardzo dobrą, gdyż pokonał on Davida Finlay’a, dwa razy Shotę Umino oraz Tetsuyę Naito.

Ostatni pełny rok Ospreay zaczął od walki z Kennym Omegą i powrotu do Elevated, jako theme songu. I choć Ospreay przegrał w Tokyo Dome, to moim zdaniem panowie stworzyli jedną z najlepszych walk w historii pro-wrestlingu. Równie dobrą walkę panowie stoczyli na Forbidden Door - otworzyła ona także Summer of Ospreay, a więc serię jego kapitalnych walk, w których pokonał Kazuchikę Okadę, Shingo Takagiego, Chrisa Jericho, Yotę Tsujiego i Naomichiego Marufujiego (nie wszystkie miały miejsce w NJPW, ale warto je wymienić). Serię tą przedłużył do jesieni, gdzie w kapitalnym stylu pokonał Zacka Sabre Jr’a i Shotę Umino. Tu wchodzimy w 2024 rok, gdzie Ospreay przegrał w Tokyo Dome i zakończył swoją przygodę z NJPW brutalnym Steel Cage Matchem przeciwko Bullet Club War Dogs.


Osiągnięcia Willa Ospreay’a w NJPW
- 1 x IWGP World Heavyweight Championship (46 dni)
- 2 x IWGP United States Championship (łącznie 375 dni)
- 1 x Never Openweight Championship (92 dni)
- 1 x New Japan Cup (2021)
- 3 x IWGP Junior Heavyweight Championship (łącznie 392 dni)
- 2 x Best of the Super Juniors (2016, 2019)
Czy Will Ospreay miał jeszcze coś do osiągnięcia w NJPW?
Moim zdaniem tak. Na spokojnie Will mógł zostać w NJPW nawet do 2026 roku? Dlaczego jeszcze aż dwa lata? To proste Ospreay nie wygrał jeszcze G1 Climax, a to by oznaczało, że przy wygranej musiałby on zostać w NJPW przynajmniej do stycznia 2025 roku. Uważam też, że Brytyjczyk zasługuje na porządny reign jako IWGP World Heavyweight Champion, mimo że nawet bez głównego pasa jest on jedną z największych gwiazd federacji. Niemniej jednak porządny reign powinien trochę trwać a szkoda byłoby kończyć swoją przygodę z NJPW, gdy się jest jego legendą na jakieś mniejszej gali. Najlepiej takie rzeczy robić w Tokyo Dome, a zatem Ospreay musiałby zostać w NJPW aż do 4 stycznia 2026. Oczywiście nie jest wykluczone, że to o czym piszę powyżej nie stanie się jeszcze, ale szanse na to po odejściu Willa do AEW są bardzo małe.Mój stosunek do Willa Ospreay’a
Przez wiele lat nie doceniałem Brytyjczyka, zresztą tak jak wielu junior heavyweightów. Nie zmieniło się to nawet po tym, jak stał się on pełnoprawnie ciężkim zawodnikiem i nie byłem zadowolony z tego, że wygrał on od Koty Ibushiego IWGP World Heavyweight Championship. Niemniej jednak z czasem przekonałem się do Willa i zobaczyłem, jakim jest kozakiem w ringu. Dziś jest on w topce moich ulubionych wrestlerów a za 2023 rok stawiam go na pierwszym miejscu pośród całego wrestlingowe świata we wszelkich rankingach. Czy będzie mi go brakować w NJPW? Cholernie bardzo! Uważam, że zmarnuje on swój talent w AEW, bo jest tam po prostu zbyt przeludniony roster, co nie zmienia faktu, że po prostu życzę mu powodzenia i tego, co robią fani w Japonii na koniec jego theme songu, a więc chantowania „Ospreay! Ospreay!”
Dzięki Will za wszystko i do zobaczenia za jakiś czas na niebieskiej macie!
Dzięki Will za wszystko i do zobaczenia za jakiś czas na niebieskiej macie!
Komentarze
Prześlij komentarz